Spis treści
Szaleńcza ucieczka 22-latka w Radlinie
Akcja miała miejsce tuż przed godziną 7:00 rano na kieleckim odcinku trasy DK74. Patrol ze specjalnej grupy Speed dostrzegł peugeota i nabrał podejrzeń, że siedzący za kierownicą mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu. Zapadła decyzja o przeprowadzeniu kontroli drogowej. Kierujący zlekceważył jednak wyraźne sygnały wydawane przez mundurowych. Zamiast zjechać na pobocze, wcisnął pedał gazu i zaczął uciekać w stronę miejscowości Niestachów. Informacja o incydencie natychmiast trafiła do oficera dyżurnego, który zaangażował do działań dodatkowe siły.
Wypadek z udziałem radiowozu na policyjnej blokadzie
Do pościgu szybko dołączyli mundurowi z kieleckiego Oddziału Prewencji. Funkcjonariusze ustawili swój wóz służbowy na drodze w taki sposób, aby skutecznie zagrodzić przejazd pędzącemu uciekinierowi.
Kierowca Peugeota uderzył w policyjny samochód, a następnie wjechał do przydrożnego rowu. Ostatecznie zatrzymał się na betonowym przepuście. Mężczyzna nie zamierzał jednak od razu się poddać. Wysiadł z auta i próbował uciekać pieszo. Policjanci szybko go dogonili i zatrzymali - powiedział Artur Majchrzak z KWP Kielce
Poważne wyroki ciążące na uciekinierze
Szybko wyjaśniło się, co było rzeczywistym motywem desperackiego zachowania młodego człowieka. Badanie alkomatem potwierdziło, że był on całkowicie trzeźwy, za to nie posiadał w ogóle uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Weryfikacja jego danych w policyjnych systemach ujawniła jednak znacznie większy problem. Okazało się, że 22-latek był osobą poszukiwaną przez wymiar sprawiedliwości. Musiał spędzić za kratkami trzy lata i trzy miesiące za wcześniejsze przestępstwa obejmujące pobicie oraz rozbój. Został osadzony w policyjnym areszcie i wkrótce poniesie również konsekwencje niezatrzymania się do kontroli oraz ucieczki przed patrolem.