- W mieszkaniu znaleziono ciała 52-letniej Moniki K., jej synów w wieku 16 i 18 lat oraz 55-letniego Andrzeja K.
- Sąsiedzi mówią, że w poniedziałkowy wieczór słyszeli stukanie i pukanie dochodzące z mieszkania.
- Prokuratura wstępnie zakłada, że mogło dojść do tzw. samobójstwa rozszerzonego.
Dziwne odgłosy z mieszkania przed tragedią
Jak relacjonują sąsiedzi, w poniedziałek wieczorem z mieszkania rodziny K. dochodziły nietypowe odgłosy. Wtedy nikt nie przypuszczał, że może dziać się coś złego.
- Były takie dźwięki, ale nawet nam przez myśl nie przeszło, że ktoś mógł dokonywać wtedy morderstwa. A na pewno nie Andrzej, to był taki spokojny i uśmiechnięty człowiek - mówi se.pl jeden z sąsiadów. Mężczyzna wspomina, że spotykał Andrzeja K. podczas spacerów z psem. Sąsiad zapamiętał go jako osobę kulturalną, która nie sprawiała wrażenia, jakby zmagała się z poważnymi problemami.
„Nic nie było słychać, nikt nie wołał o pomoc”
Inni mieszkańcy bloku również nie spodziewali się tragedii. Jeden z sąsiadów opowiadał, że rodzina była spokojna i cicha. Latem czasem słychać było muzykę z ich mieszkania, ponieważ jeden z synów grał na instrumencie.
Także koledzy z klasy 17-letniego Rafała wspominają go jako pogodnego chłopaka. Według ich relacji nastolatek nie skarżył się na problemy w domu. Ojca zapamiętali jako uśmiechniętego człowieka.
Cztery ciała w mieszkaniu w Kielcach
Ciała Moniki K. i jej dwóch synów, w wieku 16 i 18 lat, znaleziono we wtorek rano. Na balkonie odkryto również ciało 55-letniego Andrzeja K. To właśnie jego prokuratura wstępnie wskazuje jako osobę, która mogła zabić członków rodziny, a następnie odebrać sobie życie.
Według nieoficjalnych informacji ofiary miały obrażenia głowy zadane ciężkim narzędziem, prawdopodobnie siekierą lub toporkiem. W środę, 14 października, zaplanowano sekcje zwłok, które mają pomóc ustalić dokładne przyczyny śmierci.
Śledczy zabezpieczyli ślady
Oględziny mieszkania i miejsca tragedii trwały do wieczora. Policjanci i prokuratorzy zabezpieczyli ślady oraz przedmioty, które mają zostać poddane szczegółowym badaniom.
- Najbardziej prawdopodobne jest, że doszło do samobójstwa rozszerzonego. Mężczyzna zabił członków swojej rodziny, a następnie targnął się na swoje życie - powiedział „Super Expressowi” Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach. To wstępna wersja śledczych. Dokładne okoliczności tragedii są nadal wyjaśniane.
Gdzie szukać pomocy w kryzysie?
Osoby przeżywające kryzys psychiczny lub żałobę mogą skorzystać z bezpłatnego wsparcia. Pomoc można uzyskać pod numerami:
- 116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży.
- 116 123 – telefon wsparcia dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym.
- 800 121 212 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka.
- 800 108 108 – wsparcie dla osób w żałobie.
- 800 111 123 – Tumbo Pomaga, pomoc dla dzieci i młodzieży po stracie bliskich.
Więcej informacji można znaleźć na stronie pokonackryzys.pl. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy zadzwonić pod numer alarmowy 112.