Tragedia w Kielcach. Nie żyje cała rodzina, przy ciałach czuwał pies. Wstępne ustalenia śledczych są przerażające

Zabił żonę i nastoletnich synów, oszczędził tylko psa! Niewyobrażalna tragedia wydarzyła się we wtorek (13.10) w Kielcach na Osiedlu pod Dalnią. Nad ranem do jednego z mieszkań została wezwana straż pożarna. Okazało się, iż na drugim piętrze ujawniono zwłoki całej rodziny: 55-letniego mężczyzny, jego dwóch właściwie dorosłych synów, 17-letniego Rafała i 18-letniego Marcina oraz żony 52-leniej Moniki.

  • W mieszkaniu na Osiedlu Pod Dalnią znaleziono ciała 52-letniej kobiety i jej dwóch synów w wieku 17 i 18 lat.
  • Na balkonie wisiało ciało 55-letniego mężczyzny. Zauważyła je sąsiadka, która wyszła rozwiesić pranie.
  • Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że mężczyzna mógł zabić bliskich, a następnie odebrać sobie życie.
  • Przy ciałach warował pies rodziny. Sąsiedzi mówią, że domownicy byli spokojni i mieszkali na osiedlu od ponad 20 lat.

Ciało 55-letniego Andrzeja K. wisiało na balkonie. Zauważyła je sąsiadka z piętra niżej. Wyszła jak co rano na balkon, wywiesić pranie. Zobaczyła wiszące nogi. Na początku nie pomyślała, że to ciało mieszkającego wyżej sąsiada, lecz po chwili dotarło do niej, że piętro wyżej mogło dojść do tragedii. Zawiadomiła służby. Strażacy przyjechali pod wskazany adres, siłą weszli do zamkniętego od środka, do mieszkania na drugim piętrze.

W środku znajdowały się ciała 52-letniej Moniki K., jej syna Marcina oraz Rafała. Obok nich warował pies, owczarek niemiecki Duna. Na balkonie na haku służącym do mocowania flagi wisiało ciało Andrzeja K. Śledczy od razu przystąpili do oględzin. Wstępne ich wstępne ustalenia wskazują na to, że Andrzej K. zabił żonę, synów, a następnie popełnił samobójstwo.

Oszczędził tylko psa.

To bardzo spokojna, sympatyczna i miła rodzina. Mówią o rodzinie K.... sąsiedzi. Mieszkali tu na osiedlu od przeszło 20 lat. - Nigdy w tym domu nie było interwencji policyjnej - mówi Jerzy Biernacki, sąsiad. Dodaje, że z Andrzejem spotykał się bardzo często na spacerach z psem. Nigdy nie zauważył, aby ten człowiek miał jakiekolwiek problemy. Był spokojny, sympatyczny, zawsze chętnie zamienił dwa zdania. 55-latek pracował jako ochroniarz i kierowca u jednego z kieleckich biznesmenów. Jego żona od kilku lat nie pracowała, zajmowała się domem. Synowie byli już praktycznie dorośli. Skończyli szkoły podstawowe i kontynuowali naukę. Jeden z nich uczył się grać na pianinie. Nieoficjalnie wiadomo, że Andrzej K. zabił rodzinę siekierą.

Czytaj też: Rodzinna tragedia w Kielcach! Zabił żonę i synów siekierą. Nowe, makabryczne ustalenia

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys, masz myśli samobójcze - zwróć się do dyżurujących psychologów i specjalistów. Gdzie możesz szukać pomocy?

  • Całodobowe centrum Wsparcia dla osób w kryzysie emocjonalnym 800 70 22 22
  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 12 12 12
  • Wsparcie dla osób po stracie bliskich - będących w żałobie: 800 108 108
  • Tumbo Pomaga - pomoc dzieciom i młodzieży w żałobie: 800 111 123
  • pokonackryzys.pl
  • W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, koniecznie zadzwoń na numer alarmowy 112.
Sąsiedzi opowiadają o nieżyjącej rodzinie z Kielc

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI