Alan i Szymuś zginęli w pożarze. "Śpijcie, Skarbki". Serce pęka na pół

2021-11-20 6:00
Alan i Szymuś zginęli w pożarze. Śpijcie, Skarbki. Serce pęka na pół
Autor: Dariusz Kucharski/UG Włoszczowa Alan i Szymuś zginęli w pożarze. "Śpijcie, Skarbki". Serce pęka na pół

Ta historia złamała serca naszych czytelników i wstrząsnęła mieszkańcami Włoszczowy. Alan i Szymuś, dwaj malutcy bracia, spłonęli w pożarze domu, mimo wysiłków walczących z ogniem strażaków, ich życia nie udało się uratować. Poważnie poparzeni chłopcy trafili do szpitala, ale lekarzom pozostało jedynie stwierdzić zgon braci. Po dramacie rodziny z Włoszczowy media społecznościowe Super Expressu zalała fala komentarzy, w większości przepełnionych smutkiem, żalem i współczuciem. Niestety, pojawiły się też zarzuty pod adresem rodziców, których w momencie tragedii akurat w domu nie było.

Koszmarna tragedia we Włoszczowie rozegrała się w zimny, listopadowy wieczór, 17 dnia miesiąca. Nie przeczuwając żadnego zagrożenia 6-letni Alanek i o rok młodszy jego brat Szymuś spędzali czas ze sobą. Chłopcy w budynku przebywali zupełnie sami, mama odprowadziła trzeciego synka na trening piłkarski, a ojciec - jak sam przyznał - "kręcił się" nieopodal domu. Buchający żywioł na dobre opanował dom, a szanse na ratunek dla Alanka i Szymusia nikły z każdą sekundą. Strażacy wynieśli na zewnątrz mocno poparzonych Alana i Szymona. Bracia zostali przewiezieni do szpitala, lekarzom pozostało jedynie stwierdzić zgon chłopców. Koszmarny dramat rodziny z Włoszczowy nie pozostawił naszych Czytelników obojętnymi. W mediach społecznościowych Super Expressu pojawiła się masa przepełnionych żalem i smutkiem komentarzy.

"Boże, cóż za tragedia! Aż serce krwawi, pokój Waszym duszyczkom, Aniołeczki" - napisała pani Teresa. "Biedaki malutkie, jak bardzo musieli się bać" - dodała kolejna osoba. "Pokój ich duszom i wyrazy współczucia dla rodziny" - napisał pan Sebastian. "Tragedia, trudno wyrazić słowami, serdeczne wyrazy współczucia" - podkreśliła pani Zofia.

W naszych mediach społecznościowych znalazły się też osądzające komentarze internautów, którzy za tragedię obwiniają rodziców zmarłych chłopców.

"Takie małe dzieci bez opieki? Kręcił się koło domu? Jak to? Kręcić to można piruety. Czyli chłopcy bez opieki, przy tak małych dzieciach chwila wystarczy i tragedia gotowa" - napisała pani Magdalena. "Co za rodzice? Zostawić dzieci same to w głowie się nie mieści! Dlaczego ciągle umierają dzieci przez bezmyślność rodziców" - zapytała retorycznie pani Sylwia.

Krytyczne komentarze zbulwersowały niektórych czytelników, którzy solidaryzują się z przechodzącymi niewyobrażalną żałobę rodzicami.

"Niech rzuci kamieniem rodzic, który choć na chwilę nie zostawił dzieci samych w domu, choćby po to, żeby śmieci wyrzucić. Nie rozumiem tych osądów. Wyrazy współczucia dla rodziny" - napisała pani Anna. "Nie dowierzam... Wielka tragedia dla najbliższych, a w komentarzach pytania typu: "gdzie byli rodzice". Warto pomyśleć, że Ci rodzice być może czytają wypowiedzi i nie potrzebują sądów czy wyroków" - czytamy w kolejnym wpisie.

Alan i Szymuś zginęli w pustym domu
Sonda
Czy boisz się pożaru?