Ciało 48-latka bez ręki i głowy, pies na straży. Co wiemy po sekcji zwłok?

2020-11-27 20:45 pt
Ciało 48-latka bez ręki i głowy, pies na straży. Co wiemy po sekcji zwłok?
Autor: Pixabay.com / ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE Ciało 48-latka bez ręki i głowy, pies na straży. Co wiemy po sekcji zwłok?

W trwającym tygodniu w miejscowości Młotkowice (woj. świętokrzyskie) strażacy odnaleźli rozczłonkowane ciało. Zwłoki pozbawione głowy oraz ręki były w stanie głębokiego rozkładu. Bliscy od dłuższego czasu martwili się o 48-latka. Posesji skutecznie bronił jednak czworonóg, który najpewniej spowodował poważne obrażenia na ciele swojego pana dopiero kilka dni po jego śmierci. Co do tej pory ustalili biegli?

Zdarzenie miało miejsce we wtorkowy wieczór (24 listopada). Rodzina mężczyzny przekazała policjantom, że od pewnego czasu nie ma żadnego kontaktu z 48-latkiem. Bliscy nie mogli wejść do domu, ponieważ posesji pilnował czujny i bezwzględny amstaff.

Na miejsce wezwano odpowiednie służby - Pies nie był agresywny. Strażakom udało się go przeprowadzić i zamknąć w jednym z pomieszczeń - mówił dla Polsat News Mariusz Czapelski, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Końskich. - W kolejnym pomieszczeniu strażacy razem z policjantami znaleźli ciało poszukiwanego 48-latka - dodał. Zwłoki przekazano do badań sekcyjnych. Były już w stanie głębokiego rozkładu, bez ręki i głowy. Zabezpieczono jednak wszystkie części. Rozczłonkowanemu ciału przyjrzeli się biegli. Jak podaje RMF FM, wstępne ustalenia posekcyjne wskazują, że do zgonu doszło z przyczyn naturalnych. - Obrażenia istniejące na zwłokach nie zostały spowodowane przez osobę trzecią, a najprawdopodobniej przez psa - przekazał dziś PAP-owi Sebastian Mróz, zastępca prokuratora rejonowego w Końskich. - Zostały spowodowane od trzech do czterech dni po śmierci mężczyzny.

Czworonoga przekazano pod opiekę do schroniska. Szczegóły sprawy wciąż są wyjaśniane.

"Zielona Wyspa" blednie przy tym, co pokazał premier. "Będzie dobrze" Adama Federa, odc. 163