Śmiertelne pobicie w Kielcach. 36-letni Arkadiusz G. stanie przed sądem za atak na znajomego

2026-11-05 14:40

Sąd Okręgowy w Kielcach rozpatrzy sprawę 36-letniego Arkadiusza G., oskarżonego o brutalne pobicie swojego 52-letniego znajomego. Poszkodowany zmarł w szpitalu wskutek odniesionych ran, a napastnikowi grozi teraz od 5 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

Wejście do Prokuratury Okręgowej w Kielcach. O szczegółach aktu oskarżenia za śmiertelne pobicie przeczytasz na SE.
Autor: Marcin Łataś

Śmiertelne pobicie w Kielcach przy ulicy Nowaka-Jeziorańskiego

Tragedia rozegrała się 7 maja 2026 roku na skwerze zlokalizowanym przy ulicy Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Kielcach. Z ustaleń poczynionych przez organy ścigania wynika, że Arkadiusz G. rzucił się na znanego sobie 52-letniego mężczyznę. Napastnik bił ofiarę po głowie do momentu, aż ta przewróciła się na podłoże, po czym kontynuował atak, kopiąc leżącego w okolice tułowia. Brutalne uderzenia spowodowały u zaatakowanego rozległe uszkodzenia narządów wewnętrznych i złamania kości, co bezpośrednio zagrażało jego życiu.

Bezpośrednio po ataku agresor oddalił się z miejsca przestępstwa, natomiast ciężko rannego pokrzywdzonego przetransportowała do szpitala karetka pogotowia. Mimo wysiłków lekarzy i udzielanej pomocy medycznej, skatowany 52-latek zmarł kolejnego dnia. Funkcjonariusze policji zdołali namierzyć i zatrzymać Arkadiusza G. po upływie kilku dni od tego zdarzenia.

Arkadiusz G. oskarżony o śmiertelne pobicie. Grozi mu dożywocie

Postępowanie w sprawie tej tragedii nadzorowała Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód, która z końcem października przesłała do sądu gotowy akt oskarżenia. Prokuratorzy zarzucają 36-letniemu mężczyźnie spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć człowieka.

Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz - Oskarżony działał w warunkach recydywy. Mężczyzna był już wcześniej karany za podobne przestępstwo umyślne i odbywał za nie karę pozbawienia wolności.

Przesłuchiwany Arkadiusz G. nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Na wniosek oskarżyciela publicznego sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, w którym 36-latek pozostaje do dziś. Za popełniony czyn grozi mu teraz kara od 5 lat więzienia lub nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI