Spis treści
- Zniszczenie gniazd jaskółek w Umianowicach i zarzuty prokuratury
- Oskarżony Kamil B. obciąża przełożonego Kamila K. przed sądem
- Mateusz Ch. i Kamil B. kwestionują liczbę zabitych jaskółek w Umianowicach
- Były wicedyrektor Kamil K. nie przyznaje się do wydania polecenia zabicia ptaków
- Konsekwencje afery w Umianowicach. Wyrzucenie z PiS i powrót Tomasza Hałatkiewicza
Zniszczenie gniazd jaskółek w Umianowicach i zarzuty prokuratury
W nocy z 2 na 3 lipca 2025 roku w placówce podlegającej Zespołowi Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych rozegrały się oburzające sceny. Z elewacji tamtejszego obiektu całkowicie usunięto gniazda jaskółek, a przebywające w nich ptaki zabito.
Prokuratura Rejonowa w Pińczowie ustaliła, że za całym procederem stał Kamil K., pełniący wówczas obowiązki zastępcy dyrektora. Według oskarżycieli mężczyzna wykorzystał swoją nadrzędną pozycję służbową i polecił podwładnym zlikwidowanie ptaków oraz usunięcie śladów przestępstwa.
Prokuratorzy dokładnie określili zadania poszczególnych oskarżonych w tej sprawie.
• Kamil K., czyli były p.o. wicedyrektora, usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień oraz nakazania likwidacji ptasich siedlisk.
• Kamil B. oraz Bogusław W., zatrudnieni w placówce, odpowiadają przed sądem za własnoręczne strącenie gniazd i uśmiercenie jaskółek.
• Mateusz Ch., dawny kierownik obiektu, jest oskarżony o pomocnictwo, ponieważ poinstruował pozostałych, w jaki sposób dezaktywować kamery monitoringu.
Oskarżony Kamil B. obciąża przełożonego Kamila K. przed sądem
Na pierwszej rozprawie obszerne zeznania złożył przyznający się do winy Kamil B. Mężczyzna wyjaśnił sędziemu, że działał w strachu przed swoim zwierzchnikiem, który wywierał na niego presję w tej kwestii już od maja.
Oskarżony Kamil B. przytoczył przed sądem dokładne słowa swojego przełożonego Kamila K. „Weź się za to, bo będziemy inaczej rozmawiać” – mówił.
Pracownik ujawnił również kulisy potajemnej narady w lesie koło Łopuszna, zorganizowanej już po nagłośnieniu afery. Według jego relacji były wicedyrektor przekonywał tam podwładnych do uzgodnienia jednolitej linii obrony i obciążenia pełną odpowiedzialnością Tomasza Hałatkiewicza, który kierował wówczas całą instytucją.
Oskarżony tłumaczył ponadto, że nie miał świadomości, iż likwidacja gniazd stanowi czyn zabroniony, a skalę problemu uświadomiły mu dopiero doniesienia medialne. Zapewniał też o swojej sympatii do zwierząt, wspominając o przygarniętym ze schroniska psie oraz uratowanych owcach, które utrzymuje i leczy z własnych środków.
Mateusz Ch. i Kamil B. kwestionują liczbę zabitych jaskółek w Umianowicach
Według aktu oskarżenia sprawcy doprowadzili do likwidacji około 22 gniazd i śmierci niemal 70 ptaków. Z takimi wyliczeniami stanowczo nie zgadzają się jednak zasiadający na ławie oskarżonych mężczyźni.
W trakcie rozprawy Kamil B. odniósł się do skali zniszczeń. „Tych gniazd było maksymalnie dziesięć. Nie wszystkie były zamieszkane, część była pusta” – wyjaśniał w sądzie oskarżony.
Zbieżną wersję przedstawił dawny kierownik placówki, Mateusz Ch. W swoich odczytanych przez sąd wyjaśnieniach także zakwestionował dane prokuratury, oceniając liczbę zniszczonych siedlisk na około dziesięć. Mężczyzna przyznał się do pomocnictwa, wyraził skruchę i zawnioskował o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Tłumaczył, że w serwerowni tylko zademonstrował sposób wyłączenia rejestratora wideo, motywując swoje zachowanie obawą o zwolnienie z pracy.
Natomiast czwarty z oskarżonych, Bogusław W., na sali rozpraw skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Wcześniej, na etapie postępowania przygotowawczego, przyznał się jednak do winy i wyraził ubolewanie.
Były wicedyrektor Kamil K. nie przyznaje się do wydania polecenia zabicia ptaków
W gronie oskarżonych jedynie Kamil K. kategorycznie odrzuca stawiane mu zarzuty. W odczytanych podczas procesu wyjaśnieniach były wicedyrektor utrzymuje, że nigdy nie nakazywał nikomu uśmiercania jaskółek ani ingerowania w system monitoringu.
Z jego relacji wynika, że dyskusje z pracownikami dotyczyły wyłącznie spraw higieniczno-sanitarnych oraz ryzyka zniszczenia elewacji, a podwładni źle zinterpretowali jego słowa. Oskarżony utrzymuje także, iż leśne spotkanie w okolicach Łopuszna zainicjował sam pracownik, a rozmowa skupiała się tylko na tematach związanych z urlopami.
Konsekwencje afery w Umianowicach. Wyrzucenie z PiS i powrót Tomasza Hałatkiewicza
Bulwersujące wydarzenia z ośrodka edukacyjnego wywołały falę społecznego gniewu i pociągnęły za sobą szereg stanowczych kroków personalnych.
• Wykluczenie z ugrupowania. Tuż po lipcowych zatrzymaniach w 2025 roku Kamil K., pełniący funkcję skarbnika w lokalnych strukturach, oraz Mateusz Ch. zostali dyscyplinarnie wyrzuceni z Prawa i Sprawiedliwości.
• Społeczny sprzeciw i przywrócenie szefa. Władze województwa najpierw zdymisjonowały dyrektora parków krajobrazowych Tomasza Hałatkiewicza, mimo braku jego udziału w całym procederze. Po licznych protestach środowisk przyrodniczych oraz badaczy, w tym z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, przywrócono go na urząd.
Sam Ośrodek Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach funkcjonuje od września 2022 roku, a jego głównym celem jest dbałość o unikalny ekosystem śródlądowej delty Nidy. Rozpoczęty właśnie proces sądowy ma na celu ostateczne ukaranie winnych dramatycznej śmierci chronionych ptaków.