Policja rozbiła laboratorium narkotykowe w powiecie opatowskim
Funkcjonariusze kieleckiej Komendy Wojewódzkiej Policji z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową zdobyli informacje o nielegalnym procederze na terenie powiatu opatowskiego. Z ich ustaleń wynikało, że w zabudowaniach gospodarczych na jednej z tamtejszych posesji trwa produkcja narkotyków, za którą stoi dwóch mężczyzn mających 36 i 62 lata.
W poniedziałek (29.10), mundurowi wkroczyli na posesję. W szeroko zakrojonej operacji brali udział świętokrzyscy kontrterroryści, policjanci z Kielc i Opatowa, a także śledczy z wydziałów dochodzeniowo-śledczego i kryminalnego. Starszy, 62-letni podejrzany wpadł na miejscu. Jego 36-letni wspólnik rzucił się do ucieczki, lecz błyskawicznie ujęto go poza budynkiem.
W pomieszczeniach gospodarczych policjanci znaleźli pojemniki z substancjami chemicznymi. Do pracy przystąpili funkcjonariusze Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Kielcach oraz strażacy. Dopiero po wykluczeniu zagrożenia możliwe było dokładne przeszukanie budynków. W jednym z pomieszczeń znajdował się reaktor – zbiornik służący do produkcji nielegalnych substancji, noszący ślady użytkowania. Funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 680 kilogramów klefedronu (4-CMC) w fazie krystalizacji, a także inne substancje, które mogły być wykorzystywane do wytwarzania narkotyków. Wśród nich było niemal 2,5 tysiąca litrów cieczy w różnych pojemnikach. Jej skład chemiczny jest badany. Wszystkie zabezpieczone substancje trafiły do szczegółowej analizy - informuje Policja Świętokrzyska.
W trakcie dokładnego przeszukania terenu mundurowi zabezpieczyli ponad 25 tysięcy złotych w gotówce oraz 22 sztuki amunicji. Ponadto funkcjonariusze natrafili na dwa przedmioty przypominające broń palną, które zostaną teraz poddane szczegółowej ekspertyzie biegłych.
Mężczyźni usłyszeli już zarzuty związane z produkcją środków odurzających. Wytwarzanie nielegalnych substancji na tak ogromną skalę zagrożone jest karą do 20 lat pozbawienia wolności. Zgodnie z decyzją sądu, obaj podejrzani spędzą najbliższe trzy miesiące w tymczasowym areszcie.