Spis treści
Brutalny gwałt na 93-latce w Biarritz. Sprawca unikał kary przez 11 lat
Francuscy śledczy dokonali przełomu we wstrząsającej sprawie sprzed lat. Dramat rozegrał się nad ranem 18 kwietnia 2015 roku we francuskim Biarritz. Sprawca dostał się do mieszkania 93-latki bez użycia siły i wyważania zamków - podał się za członka personelu instytucji, która na co dzień wspierała starszą panią w domowych czynnościach.
Agresor najpewniej doskonale orientował się w rozkładzie pomieszczeń. Wiedział, jak wyłączyć alarm. Potem zgwałcił bezradną seniorkę.
Pokrzywdzona przeżyła ten atak, jednak nie była w stanie powiedzieć, kim był napastnik. Choć funkcjonariusze od razu zabezpieczyli na miejscu zdarzenia ślady biologiczne, to przez ponad dekadę tożsamość przestępcy pozostawała tajemnicą.
Francuska policja zatrzymała 32-latka. Kluczowe okazały się badania DNA krewnych
Dziennik „Le Figaro” informuje, że zwrot w sprawie przyniosły dopiero ponowne ekspertyzy genetyczne. Funkcjonariusze zestawili próbki pobrane w 2015 roku z zasobami francuskiej bazy danych DNA, co otworzyło nowe tropy.
Pierwsze próby namierzenia gwałciciela poprzez analizę genów jego bliskich podjęto już w 2016 roku, lecz wówczas zakończyły się one fiaskiem. Dopiero kolejne badania umożliwiły wskazanie czterech osób spokrewnionych z poszukiwanym, wśród których znalazł się jego ojciec.
Taki obrót spraw pozwolił mundurowym na ostateczne zidentyfikowanie domniemanego sprawcy. Mężczyzna wpadł w ręce wymiaru sprawiedliwości we wtorek, 27 października, a więc po upływie przeszło 11 lat od momentu ataku.
Obecnie 32-letniemu podejrzanemu przedstawiono oficjalny zarzut dokonania gwałtu, a sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu.
Podejrzany 32-latek odbywał staż pielęgniarski w organizacji pomagającej seniorce
W toku postępowania wyszło na jaw, że w okresie, gdy doszło do ataku, zatrzymany odbywał staż pielęgniarski w instytucji opiekującej się seniorką. Pracownicy regularnie bywali w jej domu.
Z informacji przekazywanych przez prokuraturę wynika, że 32-latek potwierdził swój udział w zdarzeniu, ale jednocześnie próbował umniejszać wagę swojego czynu.
Obecnie organy ścigania weryfikują, czy aresztowany mężczyzna nie ma na sumieniu również innych podobnych czynów. Sama pokrzywdzona, która w momencie napaści miała 93 lata, żyje do dziś.