Spis treści
Skarb zamiast ryby
Niezwykłe znalezisko trafiło do sieci zastawionych na głębokości ponad 20 metrów na wysokości Kołobrzegu. Patryk Rewiński wyciągał z morza połów pełen ryb i muszli, gdy jego uwagę zwróciła duża bryła bursztynu. Według wstępnych szacunków okaz może być wart od 2 do 4 tys. zł, choć ostateczna wycena będzie wymagała opinii eksperta.
- 20 lat pływam, ale tak dorodnego okazu jeszcze nie miałem. Owszem, mniejsze zdarzają się często, ale ten to już jest ekstraklasa - mówił rybak w rozmowie z „Głosem Koszalińskim”.
„Mój Święty Graal”
Bursztyn został znaleziony około 10 mil od lądu, gdy załoga kutra KOŁ 104 wybierała sieci z wody.
- Znaleźliśmy bursztyn w sieciach, podczas wybierania z wody. Wyszedł taki kłębek sieci z muszlą i w tym był sklejony bursztyn - relacjonował Patryk Rewiński.
Rybak nie ukrywa, że znalezisko ma dla niego przede wszystkim wartość sentymentalną. Jak podkreśla, nie zamierza rozstawać się z niezwykłym okazem.
- To jest mój Święty Graal, na pewno zostawiam go na pamiątkę. Takie znalezisko zdarza się raz na całe życie - podkreślił w rozmowie z RMF FM.
Rzadkość nawet dla doświadczonych rybaków
Jak informuje TVN24, podobny bursztyn ostatni raz trafił do rodziny Rewińskich ponad trzy dekady temu. Wówczas z Bałtyku wyłowił go ojciec obecnego armatora.
Sam znalazca przyznaje, że tak imponujący okaz można spotkać niezwykle rzadko. Nawet rybacy regularnie pracujący na morzu na podobne szczęście czekają często kilkanaście lat.
Bałtyckie złoto warte fortunę
Bursztyn bałtycki od lat należy do najbardziej cenionych naturalnych skarbów polskiego wybrzeża. Cena surowego bursztynu zależy od jego wielkości, koloru, przejrzystości oraz obecności tzw. inkluzji, czyli zatopionych wewnątrz fragmentów roślin lub zwierząt. Kilogram może kosztować od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Szczególnie poszukiwane są okazy z owadami zatopionymi w środku. TVN24 przypomina, że jeszcze wyżej wyceniany jest rzadki bursztyn biały, którego wartość może sięgać około 50 tys. zł za kilogram.
Bałtyk wciąż skrywa tajemnice
Profesjonalni poszukiwacze bursztynu zwracają uwagę, że podobne okazy zalegają na znacznych głębokościach, przez co są niedostępne dla plażowiczów. Dopiero silne sztormy potrafią wyrzucić je na brzeg wraz z muszlami i wodorostami.
Tym razem jeden z takich skarbów nie trafił jednak na plażę, lecz do rybackiej sieci. Dla Patryka Rewińskiego okazał się połowem życia, o którym w Kołobrzegu będzie się mówić jeszcze bardzo długo.