Spis treści
Akt oskarżenia trafił do sądu
Jak poinformowała prok. Ewa Dziadczyk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, 28 października 2026 roku zakończono śledztwo i skierowano do Sądu Rejonowego w Koszalinie akt oskarżenia przeciwko pięciu mężczyznom.
- Oskarżonym zarzucono nękanie osób w kryzysie bezdomności na terenie Koszalina. Czterech z nich w czasie popełniania zarzucanych czynów było funkcjonariuszami policji, natomiast jeden był osobą cywilną - przekazała prok. Ewa Dziadczyk.
Według ustaleń śledczych pokrzywdzonymi są cztery osoby pozostające w kryzysie bezdomności. Oskarżeni mieli nachodzić je nocą, zakłócać im spoczynek, niszczyć ich dobytek, a nawet wrzucać petardy do miejsc, w których mieszkali.
Bulwersujące kulisy sprawy
Sprawa wyszła na jaw jesienią 2025 roku. Z wcześniejszych ustaleń śledczych wynikało, że funkcjonariusze mieli traktować działania wobec bezdomnych jako formę rozrywki. Według relacji publikowanych wcześniej przez media, dochodziło m.in. do pryskania gazem pieprzowym bez uzasadnienia, niszczenia suszących się ubrań czy nagrywania części zdarzeń telefonami komórkowymi.
- Nękanie polegało między innymi na bezzasadnym nachodzeniu bezdomnych nocą, pryskaniu im w twarz gazem pieprzowym, niszczeniu ich suszących się ubrań, paleniu ich i wrzucaniu petard do miejsc, w których mieszkali - poinformowała prok. Ewa Dziadczyk.
Policjanci już stracili pracę
Wobec zamieszanych funkcjonariuszy wyciągnięto konsekwencje służbowe. Trzech policjantów zostało wydalonych ze służby, natomiast czwarty został ukarany dyscyplinarnie.
W toku śledztwa dwóch policjantów oraz osoba cywilna trafili również do aresztu. Dwóm funkcjonariuszom postawiono dodatkowo zarzuty nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań.
Czterech oskarżonych przyznało się do winy
Śledztwo trwało blisko rok. Początkowo wszyscy podejrzani nie przyznawali się do zarzucanych czynów. Z czasem stanowisko części z nich uległo zmianie.
- Ostatecznie czterech oskarżonych przyznało się do popełnienia zarzucanych im czynów. Nie uczynił tego jedynie jeden z byłych funkcjonariuszy policji - przekazała prok. Ewa Dziadczyk.
Teraz o ich losie zdecyduje Sąd Rejonowy w Koszalinie. Za zarzucane czyny wszystkim oskarżonym grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.