Spis treści
Dron spadł na Orszaku Trzech Króli – o krok od tragedii!
6 stycznia, na ulicy Mickiewicza w Szczecinku, podczas odbywającego się tam Orszaku Trzech Króli, doszło do niebezpiecznego incydentu. Jak donoszą lokalne media, dron rejestrujący wydarzenie zahaczył o gałęzie i spadł tuż obok uczestników pochodu, w tym dzieci przebranych za trzech króli oraz kucyka, na którym siedziało dziecko.
„Maszyna spadła niemal dosłownie pod nogi idących na czele pochodu, którzy prowadzili kucyka z siedzącym na nim dzieckiem”
–relacjonuje lokalny portal "Temat Szczecinecki".
Na szczęście, zwierzę się lekko wystraszyło, ale nie spanikowało, a dron nikomu nie spadł na głowę.
Kto odpowiada za niebezpieczny lot drona nad tłumem? Pytania bez odpowiedzi
Okazało się, że dron należy do jednego z lokalnych stowarzyszeń, które regularnie dokumentuje miejskie imprezy. Dziennikarze "Tematu Szczecineckiego" skontaktował się z organizacją, pytając, czy lot nad tłumem był zgłoszony i czy operator urządzenia posiadał wymagane uprawnienia.
Z krótkiej i bardzo lakonicznej odpowiedzi na zadane pytania wynikało, że "każdorazowo odpowiedź brzmi Tak”. Lokalni dziennikarze uważają jednak, że odpowiedź wywołuje lawinę wątpliwości i podejrzeń. Przepisy w tej kwestii są jasne. Loty dronem nad zgromadzeniami wymagają zgłoszenia, a operator musi mieć odpowiednie kwalifikacje. Zdaniem stowarzyszenia, do którego należała "pechowa" maszyna, wszystko było zgodne z prawem. Jednak brak konkretnych odpowiedzi, dodatkowo z żądaniem autoryzacji wypowiedzi, budzą wiele wątpliwości.
Bezpieczeństwo to podstawa
Ten incydent, choć zakończył się szczęśliwie, przypomina, jak ważne jest przestrzeganie przepisów dotyczących lotów dronami, zwłaszcza nad zgromadzeniami ludzi.