Polował na dziki, trafił w kobietę. Sąd w Kołobrzegu ukarał myśliwego [ZDJĘCIA, WIDEO]

2022-05-19 18:03
Polował na dziki, trafił w kobietę. Sąd w Kołobrzegu ukarał myśliwego
Autor: Domin Andrzej W. usłyszał wyrok

Celował do dzika, a trafił w przejeżdżającą samochodem kobietę, Kula trafiła zaledwie centymetr od tętnicy, dzięki czemu pani Emilia uniknęła kalectwa, a może nawet śmierci. W środę, 18 maja Sąd Rejonowy w Kołobrzegu ogłosił wyrok w sprawie zdarzenia, do którego doszło blisko cztery lata temu w miejscowości Bezpraw pod Kołobrzegiem.

Do nieszczęśliwego wypadku doszło 2 października 2018 r. Około godz. 22:00 pani Emilia wracała z pracy do domu. Przejeżdżała autem drogą wojewódzką przez miejscowość Bezpraw koło Kołobrzegu, gdy nagle usłyszała huk i poczuła silny ból w nogach. Tylko dzięki temu, że zadziałała adrenalina w jej organizmie, kobieta zdołała zatrzymać auto i wezwać pomoc. Dopiero po chwili zorientowała się, że mocno krwawi. W szpitalu dowiedziała się, że w jej nogę trafiła kula, wcześniej przebijając koło samochodu, nadkole i kokpit. Kobieta doznała ran postrzałowych lewego i prawego podudzia. Jak się okazało, strzelał myśliwy, a jego celem był dzik. Zdaniem prokuratury Andrzej W. miał umyślnie narazić na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia panią Emilię i polować w pojedynkę bez ważnego zezwolenia.

Zobacz koniecznie: Kołobrzeg: Polował na dziki, a trafił w kobietę [WIDEO]

Myśliwy usłyszał wyrok sądu

Proces rozpoczął się 6 marca 2029 roku. Jednak dopiero blisko cztery lata po zdarzeniu mężczyzna usłyszał wyrok ogłoszony przez Sąd Rejonowy w Kołobrzegu. Sędzia Ewa Woźniak uznała Andrzeja W. winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i wymierzyła mu łączną karę grzywny w wysokości 250 stawek dziennych, każda po 30 zł, czyli łącznie 7,5 tyiaca. złotych. Andrzej W. ma zapłacić poszkodowanej nawiązkę w kwocie 10 tysięcy złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

- Materiał dowodowy przemawia jednoznacznie za tym, że oskarżony zrzucanych czynów się dopuścił - uzasadniała wyrok sędzia Ewa Woźniak. - Sąd analizował nie tylko opinie biegłych, ale także wyjaśnienia samego oskarżonego i zeznania świadków.

Jak podkreśliła sędzia, sam oskarżony mówił, że oddał jeden niecelny strzał do dzików. Zwróciła również uwagę na to, że Andrzej W. twierdził, że w tym czasie, co on, polowali inni i sąd to zweryfikował. Nie utrzymała się wersja oskarżonego o rykoszecie. Wykluczyli ją biegli.

Analizy potwierdziły również, że pocisk wyciągnięty z nogi pokrzywdzonej został wystrzelony z broni, której Andrzej W. w ogóle nie powinien używać, gdyż od 3 września 2018 r. nie posiadał pozwolenia.

- Zdaniem sądu wymierzona kara jest adekwatna do stopnia zawinienia i ciężaru gatunkowego czynu, którego oskarżony się dopuścił – podkreśliła sędzia Ewa Woźniak.

Sonda
Czy popierasz polowania na zwierzęta?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE