Zwrot akcji w sprawie tragedii w escape roomie w Koszalinie. POWAŻNE zarzuty [WIDEO]

2019-10-18 16:54 gk / Domin
Escape room w Koszalinie
Autor: Domin

Kolejne osoby usłyszały zarzuty w sprawie tragicznego pożaru w koszalińskim escape roomie, w którym śmierć poniosło 5 dziewczynek w wieku 15 lat.

Zarzuty przedstawiono Małgorzacie W. i Beacie W., czyli matce i babci Miłosza S. Zarzuty usłyszał również zatrudniony w escape roomie Radosław D., który feralnego dnia był w pracy i próbował ratować uwięzione w śmiertelnej pułapce nastolatki. Mężczyzna uległ wówczas poparzeniom i trafił do szpitala.

- Wszyscy z podejrzanych usłyszeli bardzo podobne zarzuty, że w okresie od 2018 roku do stycznia 2019 roku, jako osoby, które rejestrowały tę działalność w przypadku Małgorzaty W. i jako osoby współdziałające przy tej działalności, tj. Beata W. i Radosław D. jako osoba faktycznie zatrudniona w tej działalności na podstawie zawartej z Miłoszem S. umowy-zlecenia, byli osobami, które wspólnie przyczyniły się do tego, że powstało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wszystkich klientów odwiedzających ten escape room - mówi Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Zdaniem prokuratury podejrzani zlekceważyli przepisy o ochronie przeciwpożarowej, m.in. w kwestii zainstalowanego systemu ogrzewania i pozbawieniu lokalu odpowiedniej wentylacji i dróg ewakuacji.

Wobec Małgorzaty W. i Beaty W. zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości po 10 tysięcy złotych, dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

W stosunku do Radosława D. wystąpiono o tymczasowe aresztowanie. Sąd uwzględnił wniosek prokuratora. Mężczyzna spędzi w areszcie najbliższe 3 miesiące.

- Od dłuższego czasu w tym śledztwie wersja przedstawiona przez niego, jako pracownika escape roomu, niestety nie znajdowała potwierdzenia w innych zebranych materiałach dowodowych - argumentuje tę decyzję Ryszard Gąsiorowski.

Przypomnijmy, do tragedii doszło 4 stycznia 2019 roku. W pożarze escape roomu "To Nie Pokój" przy ul. Piłsudskiego 88 w Koszalinie zginęło pięć osób. Były to 15-letnie uczennice gimnazjum.

W tej sprawie dotychczas został zatrzymany organizator escape roomu Miłosz S., który jest podejrzany o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu 15-latek, za co grozi kara do 8 lat więzienia. Mężczyzna trafił do aresztu w styczniu i decyzją sądu, przebywa w nim do dnia dzisiejszego.

Mówi Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie: