- Po 10 latach od tragicznej śmierci 3-miesięcznej Basi sprawa wróciła na wokandę – tym razem przed sądem apelacyjnym.
- Dziewczynka zmarła 8 lipca 2016 roku w Szpitalu Miejskim im. Żeromskiego w Krakowie.
- Przyczyną śmierci był błąd medyczny – podano jej chlorek potasu zamiast roztworu chlorku sodu.
- Basia trafiła na oddział chorób zakaźnych z powodu biegunki i odwodnienia, czyli schorzenia zwykle niegroźnego przy leczeniu szpitalnym.
- Pielęgniarka Aleksandra P. została oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka.
Basia została przyjęta na oddział dziecięcy zakaźny z powodu biegunki i odwodnienia. To częsta choroba wieku niemowlęcego, która leczona w warunkach szpitalnych powoduje znikome ryzyko utraty życia czy uszczerbku na zdrowiu. Tak też miało być w przypadku Basi. Dziewczynka miała wrócić do zdrowia w ciągu kilku dni. Tak się jednak nie stało. To co wydarzyło się 8 lipca na oddziale dziecięcym zakaźnym nie miało prawa się wydarzyć. A jednak! Okazało się, że pielęgniarka podała dziewczynce niewłaściwy lek: chlorek potasu zamiast roztworu chlorku sodu. Mimo iż Basia od razu otrzymała pomoc, reanimacja się nie powiodła.
Czytaj też: Planowany poród zamienił się w koszmar. Nie żyje 30-letnia kobieta
Prokuratorzy oskarżyli pielęgniarkę o nieumyślne spowodowanie śmierci dziewczynki. Aleksandra P. przed sądem I instancji twierdziła, że podała dziecku chlorek potasu na ustne polecenie lekarki. Przyznała, że nie opisała preparatu, który dodała do kroplówki spływającej do żył niemowlęcia, zgodnie z procedurami. Zarzuty w tej sprawie usłyszały także dwie lekarki będące tego dnia na oddziale. Prokuratura oskarżyła je o narażenie dziecka na bezpośrednie ryzyko utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a jedna z nich dodatkowo usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Żadna z kobiet nie przyznała się do winy.
Aleksandra P. obarczyła odpowiedzialnością za zastosowanie niewłaściwego leczenia lekarki oddziału. Sąd I instancji nie dał wiary jej linii obrony i uznał ją za jedyną winną nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Skazał Aleksandra P. na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ponadto Aleksandra P. musi zapłacić każdemu z rodziców po 200 tys. złotych zadośćuczynienia. Uniewinnił także lekarki od postawionych im zarzutów.
Czytaj też: Tragedia na porodówce. Dziecko nie żyje. Lekarz usłyszał zarzuty
Od tego wyroku odwołała się zarówno prokuratura, pełnomocnik rodziców zmarłej dziewczynki jak i skazana pielęgniarka Aleksandra P., każda ze stron w innym zakresie. Chcą by sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia. We wtorek (17.02) rozpoczął się proces odwoławczy. Wyrok jednak nie zapadł.