O interwencji straży pożarnej i policji na terenie krakowskich szpitali donosili zaniepokojeni mieszkańcy miasta. Na terenie szpitala Rydygiera policja interweniowała w związku z rzekomo znalezionymi materiałami wybuchowymi. W akcji uczestniczył pies, który starannie obwąchał teren.
- Faktycznie policja prowadzi u nas działania, ale to właśnie w policji należy pytać o powód tych działań - podkreślała tuż po godz. 19:00 cytowana przez "Gazetę Krakowską" Anna Górska ze Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Wiele wskazuje na to, że cała interwencja była skutkiem głupiego żartu, a o żadnych ładunkach wybuchowych nie było mowy.
- Zakończyliśmy działania. Nic niebezpiecznego nie znaleźliśmy. Obyło się bez ewakuacji osób ze szpitala - podkreśla na łamach "Gazety Krakowskiej" st.sierż. Mateusz Drwal z krakowskiej policji.