Alarm bombowy w krakowskich szpitalach! Ktoś chciał wysadzić "Rydygiera"?

2020-04-28 20:24

Krakowska policja i straż pożarna przeżyły chwile grozy we wtorkowy wieczór. Mundurowi pojawili się na terenie szpitali im. Ludwika Rydygiera i im. Stefana Żeromskiego. Powodem interwencji był alarm bombowy, który - jak się okazało - był niezwykle bezmyślnym żartem. W obu placówkach nie było mowy o żadnych ładunkach wybuchowych.

Szpital Rydygiera w Krakowie

i

Autor: East News Szpital Rydygiera Kraków

O interwencji straży pożarnej i policji na terenie krakowskich szpitali donosili zaniepokojeni mieszkańcy miasta. Na terenie szpitala Rydygiera policja interweniowała w związku z rzekomo znalezionymi materiałami wybuchowymi. W akcji uczestniczył pies, który starannie obwąchał teren.

- Faktycznie policja prowadzi u nas działania, ale to właśnie w policji należy pytać o powód tych działań - podkreślała tuż po godz. 19:00 cytowana przez "Gazetę Krakowską" Anna Górska ze Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.

Wiele wskazuje na to, że cała interwencja była skutkiem głupiego żartu, a o żadnych ładunkach wybuchowych nie było mowy.

- Zakończyliśmy działania. Nic niebezpiecznego nie znaleźliśmy. Obyło się bez ewakuacji osób ze szpitala - podkreśla na łamach "Gazety Krakowskiej" st.sierż. Mateusz Drwal z krakowskiej policji.

Lewandowski może dostać zakaz seksu i całowania!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki