Białe i czerwone róże przykryły grób ofiar tragedii w Skawinie. Poruszające pożegnanie

2026-07-11 6:15

Wieńce z białych i czerwonych róż, ułożone w kształcie serc, otoczyły wspólny grób ofiar tragedii ze Skawiny. W Wadowicach rodzina i bliscy pożegnali Zofię P., jej córkę Gabrielę oraz ośmiodniową Luizę. Podczas ceremonii padły poruszające słowa o tajemnicy ludzkiego życia i cierpienia.

Dwie brązowe trumny przed ołtarzem, a w środku trzy ciała. Tak przejmującego obrazu, pełnego bólu i żalu w kaplicy cmentarnej w Wadowicach chyba jeszcze jeszcze nie było. W piątek, 10 lipca zostały pochowane trzy kobiety, Zofia P. ( † 59 l.) jej córka Gabrysia ( † 27 l.) oraz maleńka Luiza, która przeżyła na tym świecie zaledwie 8 dni. To ofiary ze Skawiny. W piątek 3 lipca ich zakrwawione ciała ujawnili policjanci wraz ze strażakami, w zamkniętym od środka mieszkaniu. Według policji kobiety zginęły z rąk Mateusza G. ( † 35 l.) męża Gabrysi. Mężczyzna nie oszczędził nawet swojej niewinnej córeczki, która narodziła się zaledwie 8 dni wcześniej.

Grób utonął w kwiatach

Zofia, Gabriela i Luiza spoczęły razem - w jednej mogile. Grób tragicznie zmarłych pokryło morze białych kwiatów. Wśród nich wyróżniały się szczególne wieńce w kształcie serc. Jeden z nich, od męża Zofii, a zarazem ojca i dziadka, symbolizował niewyobrażalną stratę, jakiej doznał. Mężczyzna w jednej chwili pożegnał ukochaną żonę, córkę i wnuczkę, której radością nie zdążył się nacieszyć. Podczas ceremonii wspominano zmarłe kobiety. 

- Osoby te jak słyszałem były pełne dobroci, miłości i empatii wobec innych

- mówił kapłan. 

Wzruszające słowa kapłana

Nagłe i niespodziewane odejście Gabrysi, jej mamy i córki jest niepojęte i niezrozumiałe. Śledczy, którzy prowadzą postępowanie mające na celu wyjaśnienie przyczyn zbrodni do tej pory nie poznali motywu działania sprawcy. Do okoliczności tej brutalnej śmierci odniósł się także kapłan podczas kazania. Mówił, że każdy człowiek nosi w sobie tajemnicę, a odejście kobiet jest jedną z nich.

- Jedną z takich tajemnic zabrały ze sobą do domu ojca Zofia, Gabrysia i Luiza, które dziś żegnamy

-mówił podczas ceremonii pogrzebowej. 

Kapłan podkreślił, że w obliczu tak wielkiego dramatu i niewiadomej, jedyne co pozostaje, to modlitwa i pokora.

- Ta tajemnica nie stawia pytań dlaczego, ale wzywa nas żeby upaść na kolana

- powiedział do pogrążonych w żałobie bliskich.

Tragedia w Skawinie. Co wydarzyło się 3 lipca?

Przypomnijmy, że do tej wstrząsającej zbrodni doszło 3 lipca w Skawinie. Zaniepokojony brakiem kontaktu z rodziną dziadek zaalarmował służby. Po siłowym wejściu do mieszkania policjanci i strażacy dokonali makabrycznego odkrycia. W środku znaleziono cztery ciała: 27-letniej Gabrieli, jej ośmiodniowej córeczki Luizy, jej matki Zofii († 59 l.) oraz męża Gabrieli, 35-letniego Mateusza G.

Śledczy ustalili, że to właśnie Mateusz G. zamordował swoją żonę, córkę i teściową, a następnie popełnił samobójstwo. Zofia przyjechała do córki, by pomóc jej w opiece nad noworodkiem. Radość z narodzin dziecka w ciągu kilku dni zamieniła się w niewyobrażalny koszmar, który wstrząsnął całą Polską. Prokuratura wciąż bada wszystkie okoliczności tej tragedii, jednak pytanie "dlaczego?" wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

Białe i czerwone róże przykryły grób ofiar tragedii ze Skawiny. Poruszające pożegnanie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki