Dwa pogrzeby po tragedii w Skawinie. Ofiary żegnały tłumy, jego pochowano w ciszy. Ten szczegół z nazwiskiem mówi wszystko

2026-07-13 11:36

Tłumy żałobników pożegnały tragicznie zmarłą 59-letnią Zofię, jej 27-letnią córkę Gabrielę oraz zaledwie ośmiodniową Luizę. Kobiety zostały brutalnie zamordowane w Skawinie przez członka własnej rodziny, który ostatecznie odebrał sobie życie. Sprawca zbrodni, Mateusz G., spoczął na zupełnie innym cmentarzu podczas cichej ceremonii bez bicia kościelnych dzwonów. Zrozpaczeni bliscy ofiar postanowili całkowicie odciąć się od oprawcy i pochowali zmarłe pod innym nazwiskiem.

Pogrzeb ofiar morderstwa w Skawinie. Zofia, Gabriela i Luiza spoczęły we wspólnym grobie

Trzy pokolenia kobiet spoczęły w jednej mogile, co wywołało ogromne poruszenie wśród zgromadzonych na cmentarzu żałobników. Ośmiodniowa Luiza była najmłodszą ofiarą dramatu rozegranego w murach skawińskiego mieszkania. Zamiast cieszyć się pierwszymi wspólnymi dniami, bliscy musieli zmierzyć się z niewyobrażalną stratą i zorganizować ceremonię pogrzebową. W ostatnim pożegnaniu wzięła udział nie tylko najbliższa rodzina, ale również przyjaciele i wstrząśnięci sprawą mieszkańcy miejscowości. Wiele osób płakało nad trumnami, a nad grobem padły niezwykle przejmujące słowa duchownego.

„- Zawsze jesteśmy jako owce na przegranej pozycji. Po ludzku przegrani. Ale czy przegrani? Wielcy tego świata tryumfują przez chwilę. Roztropność węża i czystość gołębicy zwycięża w znaku krzyża. Przelana krew Abla woła z ziemi do Boga. To prawda, ale jest krew mocniejsza (..) Ona obmywa nas w sakramencie pokuty, karmi w sakramencie Eucharystii. Pomażmy dziś nią nasze wargi w komunii świętej. Zanurzmy się w tej wielkiej tajemnicy wiary. Powierzmy Bogu tych, których kochamy, którzy odtąd tam w wieczności na nas oczekują” - powiedział kapłan podczas mszy żałobnej.

Wypowiedziane przez księdza zdania wybrzmiały ze zdwojoną siłą w miejscu wiecznego spoczynku tragicznie zmarłej babci, matki oraz maleńkiej wnuczki.

Rodzina ofiar morderstwa w Skawinie odcina się od Mateusza G. Decyzja w sprawie nazwiska

Uczestnicy ceremonii pogrzebowej błyskawicznie zwrócili uwagę na istotny szczegół dotyczący pochówku zamordowanej Gabrieli i jej nowonarodzonej córeczki Luizy. Najbliżsi krewni postanowili uszanować pamięć o ofiarach, kategorycznie odcinając się od 35-letniego mężczyzny wytypowanego przez śledczych na mordercę. Z tego powodu zarówno 27-latka, jak i jej kilkudniowe dziecko zostały pożegnane pod panieńskim nazwiskiem rodziny matki.

Ten symboliczny krok miał ogromne znaczenie dla pogrążonej w żałobie rodziny. Bliscy chcieli w ten sposób dobitnie pokazać, że tragiczne losy kobiet powinny być zapamiętane poprzez pryzmat ich wzajemnej miłości i relacji, a nie przez brutalną zbrodnię oraz osobę odpowiedzialną za ten niewyobrażalny dramat.

Mateusz G. pochowany w ciszy. Morderca ze Skawiny spoczął z dala od rodziny

Zupełnie inny charakter miała ceremonia pogrzebowa 35-letniego sprawcy tej makabrycznej zbrodni. Pochówek Mateusza G., który zdaniem organów ścigania pozbawił życia własną żonę, teściową oraz malutką córeczkę, został zorganizowany bez najmniejszego rozgłosu. Ciało mężczyzny spoczęło w ziemi bez obecności zgromadzonego tłumu, bez publicznego pożegnania i bez zwyczajowych wieńców przynoszonych przez znajomych.

Miejsce spoczynku Zofii, Gabrieli i Luizy tonęło w kwiatach i zniczach, a do ich grobu podchodziły kolejne zapłakane osoby. Z kolei ostatnia droga podejrzanego 35-latka odbyła się w całkowitej tajemnicy i pełnej prywatności, tworząc niezwykle bolesny kontrast pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami.

Morderstwo w mieszkaniu w Skawinie. Śledczy zrekonstruowali przebieg wydarzeń z lipca

Tragedia rozegrała się trzeciego lipca bieżącego roku w jednym z budynków wielorodzinnych na terenie Skawiny. Prowadzący dochodzenie śledczy ustalili, że tego tragicznego dnia śmierć poniosły 59-letnia Zofia, jej 27-letnia córka Gabriela i urodzona niespełna tydzień wcześniej Luiza. Głównym podejrzanym o dokonanie potrójnego zabójstwa od początku był życiowy partner młodszej z kobiet i jednocześnie ojciec noworodka. Po brutalnym zamordowaniu swoich bliskich 35-latek popełnił samobójstwo, co oznacza, że sprawa tej niewyobrażalnej zbrodni nigdy nie trafi na wokandę i nie doczeka się sądowego wyroku.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki