Spis treści
Tragiczny wypadek na stromym leśnym szlaku
Do dramatu doszło w sobotni wieczór. Adam wykonywał prace porządkowe na nierównym, górzystym terenie w swoim ukochanym lesie. W pewnym momencie stracił panowanie nad ciągnikiem. Maszyna przewróciła się i z ogromną siłą przygniotła go do ziemi. Mężczyzna zginął na miejscu.
Teren był wyjątkowo trudnodostępny. Strażacy i ratownicy musieli użyć quadów, aby wwieźć sprzęt hydrauliczny w głąb lasu i dostać się do poszkodowanego. Mimo reanimacji nie udało się uratować życia 36‑latka. Policja i prokuratura prowadzą śledztwo, badając m.in. stan techniczny maszyny oraz wpływ ukształtowania terenu na przebieg wypadku.
Rodzina w żałobie. Adam był jedynym żywicielem
Adam był kochającym mężem i ojcem. Wraz z żoną Joanną wychowywał 9‑letniego Tymka i 2‑letnią Anastazję. Dziewczynka od urodzenia zmaga się z deformacją stopy i wymaga stałego leczenia, rehabilitacji oraz specjalistycznej opieki. Po śmierci Adama cała odpowiedzialność za utrzymanie rodziny spadła na jego żonę.
„Do dnia tragedii Adam był jedynym żywicielem rodziny. Asia została sama z wychowaniem dwójki dzieci, codziennymi obowiązkami i ogromnym ciężarem finansowym”
— czytamy w opisie zbiórki na Pomagam.pl.
Zbiórka dla Asi, Tymka i Anastazji
Przyjaciele rodziny uruchomili internetową zbiórkę, która ma pomóc wdowie i dzieciom stanąć na nogi. Zebrane środki zostaną przeznaczone na codzienne utrzymanie rodziny, spłatę kredytu hipotecznego, zabezpieczenie przyszłości dzieci, rehabilitację Anastazji, zakup specjalistycznego obuwia oraz dalsze leczenie. Do chwili obecnej udało się zebrać jedną trzecią potrzebnej kwoty.
Organizatorzy apelują o wsparcie:
„Każda wpłata — nawet najmniejsza — będzie realną pomocą dla Asi, Tymka i Anastazji”.
Wstrząs w lokalnej społeczności
Kojszówka i okoliczne miejscowości są poruszone tragedią. W sieci pojawiają się liczne komentarze pełne współczucia i solidarności. Mieszkańcy podkreślają, że Adam był człowiekiem życzliwym, pracowitym i oddanym rodzinie. Lokalne media szeroko opisują dramat, podkreślając ogromną skalę cierpienia, z jaką mierzy się rodzina.
Pomoc potrzebna natychmiast
Joanna została sama z dwójką dzieci, w tym jednym wymagającym stałej opieki medycznej. Każdy dzień to walka o normalność, bezpieczeństwo i przyszłość najmłodszych. Zbiórka na Pomagam.pl jest dla rodziny jedyną szansą na przetrwanie najbliższych miesięcy.