Łukasz Gibała ma problemy? Unieważniono tysiące podpisów

Poważne problemy Łukasza Gibały. Jego komitet wyborczy dostarczył aż 5,5 tys. podpisów poparcia. Jednak po weryfikacji Miejskiej Komisji Wyborczej, okazało się, że niemal 4 tys. z nich są nieważne. Kandydat ma czas do czwartku, 3 września na dostarczenie brakujących podpisów. Jeśli tego nie zrobi, nie będzie mógł zawalczyć o fotel prezydenta Krakowa.

Łukasz Gibała mówi do mikrofonu. Obok na osobnym zdjęciu dłonie trzymające listę poparcia. O kampanii w Krakowie czytaj w SE.
Autor: fot. Jakub Solarz

Kandydat na kandydata ma już problemy

W miniony poniedziałek, 31 sierpnia, Miejska Komisja Wyborcza odrzuciła blisko 70 proc. podpisów poparcia pod kandydaturę Łukasza Gibały na stanowisko prezydenta Krakowa. W liczbach bezwzględnych z ciągu jednego dnia z ponad 5 tys. podpisów, samorządowcowi zostało około 1,6 tys.

Sprawa nie tyczy się fałszerstw, takich jak wpisywanie numerów PESEL dawno zmarłych ludzi, a zwykłego - zdaniem samego Gibały - ludzkiego błędu.

- Decyzja komisji wynika z archaicznych przepisów, które bardzo rygorystycznie traktują kwestię podpisów. Chodzi o to, że na kartach zabrakło słowa Kraków. Były numery PESEL, adresy, imiona, nazwiska, nawet numery domów. Jednak większość ludzi nie wpisała nazwy miasta. Cóż, to moja wina, mogłem dać dokładniejsze wytyczne wolontariuszom zbierającym podpisy - mówił w rozmowie dla Radia Eska Łukasz Gibała.

Przeczytaj także: Zatłukli milionera, który szukał seksu. Bokserzy opracowali morderczy plan

Potencjalnemu kandydatowi, który jest architektem skutecznego referendum ws. odwołania z funkcji prezydenta Aleksandra Miszalskiego, pozostał niespełna dzień, by odzyskać wszystkie brakujące podpisy. Termin ich zbierania kończy się 3 września, o godz. 16. 

- Liczę, że całe to zamieszanie wyjdzie nam tylko na plus. Widzę jak bardzo ludzie się zmobilizowali. Ich determinacja i solidarność by odzyskać te podpisy jest wielka. Spotykam się tylko ze wsparciem. Razem zwyciężymy - dodaje Gibała.

Kandydatura wisi na włosku

Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września 2026 roku. Łukasz Gibała zamierza po raz kolejny walczyć o urząd prezydenta miasta. W ostatnich wyborach samorządowych przegrał w drugiej turze z Aleksandrem Miszalskim różnicą około 5 tys. głosów.

Tym razem kampania rozpoczęła się dla Gibały od poważnego kryzysu organizacyjnego. Nawet jeśli sztab zdoła naprawić błąd, sytuacja może być wykorzystywana przez konkurentów podczas dalszej kampanii. Gibała może przedstawiać ją jako przykład przesadnego formalizmu, natomiast jego rywale mogą mówić o niedopatrzeniu podważającym organizacyjną sprawność komitetu.

Debata kandydatów w „Super Expressie”

W środę w „Super Expressie” o godz. 17 naprzeciw siebie staną: Łukasz Gibała, Monika Piątkowska, Daria Gosek-Popiołek, Michał Drewnicki, Aleksandra Owca i Bartosz Bocheńczak.

Debata potrwa około 80 minut. Nie będzie to jednak seria przygotowanych wcześniej przemówień. Kandydaci zmierzą się z quizem z wiedzy o Krakowie. Będą musieli odpowiedzieć m.in. na pytania dotyczące komunikacji, miejskich finansów czy największych inwestycji. Później głos zabiorą sami krakowianie – każdy z uczestników usłyszy pytanie od mieszkańca miasta. Największe emocje może jednak przynieść RING.

Każdy kandydat będzie mógł wybrać dwóch konkurentów i zadać im pytanie wprost. Będzie odpowiedź i riposta. A gdy komuś szczególnie nie spodoba się wypowiedź rywala, będzie mógł sięgnąć po czerwoną kartkę. Każdy dostanie tylko jedną i będzie mógł użyć jej w dowolnym momencie debaty, aby dodatkowo odpowiedzieć konkurentowi. Ten otrzyma prawo do riposty.

Tematów do dyskusji nie brakuje. Krakowianie usłyszą, co kandydaci chcą zrobić z zadłużeniem miasta, jak wyobrażają sobie przyszłość Strefy Czystego Transportu, czy Kraków rzeczywiście stać na metro, jak obniżyć koszty komunikacji i gdzie budować mieszkania.

Zaproszenie na debatę prezydencką Kraków

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki