Góralki zaatakowały, zwyzywały i wyrzuciły turystów

2019-08-16 7:24

Bicie, plucie, wyzwiska, wyrzucanie jedzenia przez okno, a nawet rażenie paralizatorem. - Tak się traktuje turystów na Podhalu - twierdzi rodzina ze Stargardu i na dowód publikuje filmik ze starcia z właścicielkami wynajętej kwatery.

Tatrzańska gościnność na długo zapadnie w pamięć turystów ze Stargardu. Rodzina z dwójką dzieci postanowiła spędzić urlop w sercu Zakopanego, wynajęła apartament „Tatarzanka” na Pardałówce. Pod Giewont wybrali się po raz pierwszy i jak zapewniają, więcej ich noga tutaj już nie postanie. A wszystko za sprawą właścicielek apartamentu, które na wieść o usterkach, jakie po wprowadzeniu się do wynajętej kwatery zgłosili letnicy, wparowały z paralizatorem i siłą wyrzuciły gości.

Wcześniej nic nie zapowiadało takiego rozwoju akcji. Rodzina rozpoczęła urlop późnym wieczorem. Gdy zaczęli się rozpakowywać, zauważyli kamery. Ich uwagę zwróciły też drobne usterki. W pokoju dla dzieci było stłuczone lustro, nie domykały się drzwi od łazienki, brakowało też kilku żarówek, a na łóżku widoczna była spora plama. - Zrobiłem zdjęcia i przesłałem je rano właścicielkom - opowiada mężczyzna w rozmowie z „Tygodnikiem Podhalańskim”, który szokujący filmik z ataku właścicielek opublikował jako pierwszy. Krótko po tym rozpoczął się horror. Rozjuszone góralki wpadły do apartamentu bluzgając i grożąc letnikom. Rodzina była w szoku, a całe zdarzenie mężczyzna uwiecznił telefonem komórkowym. Widać na nim jak kobiety popychają i plują na gości, wyzywają dzieci od bachorów. - Biją nas pomocy! - woła przerażony mężczyzna, a w odpowiedzi słyszy soczyste: wyp...!

- Obie strony złożyły zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i zgłosiły pobicie. Resztę wyjaśni obdukcja - ucina Roman Wieczorek z zakopiańskiej policji. Mieszkańcy Zakopanego machają tylko ręką - To nie pierwszy taki numer, właścicielki tej kwatery są konfliktowe - mówią. Potwierdzają to także opinie gości zamieszczane w sieci. - Rzucanie się na turystów z pięściami i obelgi, to w ośrodku Tatarzanka niestety norma - pisze pani Karolina, która zapłaciła za cały weekend i została wyrzucona już pierwszej nocy. - Zażądaliśmy zwrotu pieniędzy za opłacony pobyt, w odpowiedzi usłyszeliśmy „macie paragon? Nie? To wyp... ". Na drugi dzień wróciliśmy po zostawione rzeczy, ale zatrzaśnięto nam drzwi przed nosem. Wezwaliśmy policjantów, ale ich również właścicielki nie wpuściły do środka - wspomina.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki