Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sierpniu 2026 roku w Krakowie. Z ustaleń śledczych wynika, że 26-letni Hubert B., kierując samochodem marki Volkswagen Golf, stracił panowanie nad pojazdem. Zdaniem prokuratury, nie opanował auta w związku z nadmierną prędkością, około 70 km/h, czyli o 50 km/h więcej niż jest dozwolone w tym miejscu. Kierowca wypadł samochodem z drogi i uderzył w młode małżeństwo, które spacerowało z 8-miesięcznym synkiem, znajdującym się w wózku. Rodzice zginęli, dziecko trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami, ale szczęśliwie jego stan udało się już ustabilizować i maluch wraca do formy. Śledczy czekają natomiast na efekty pracy biegłych, powołanych do tej sprawy. Mają oni spróbować zrekonstruować przebieg zdarzenia, analizowana będzie też tak zwana "czarna skrzynka" z auta, która pomoże ustalić, z jaką dokładnie prędkością poruszał się volkswagen i jak zachowywał się jego kierowca: czy próbował hamować, jaki wykonywał manewr, i temu podobne dane. Postępowanie jest w toku.
Czytaj także: Hubert B. bał się, że trafi na kanał o piratach drogowych? Tak mówił o wykroczeniach. "Trochę stresik"
Tymczasem z najnowszych doniesień wynika, że może wkrótce dojść do przełomu. Czarna skrzynka została już niemal w całości przeanalizowana, a efekty pracy ekspertów mają być znane lada moment. Jak ustaliła "Wirtualna Polska", Prokuratura Okręgowa w Krakowie być może jeszcze w tym tygodniu otrzyma od biegłego zapisy ze sportowego Volkswagena Golfa.
– Biegły jest w trakcie badania rejestratora samochodu, opinia powinna wpłynąć wkrótce do prokuratury – poinformował WP prok. Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Choć rzecznik nie dodał tego wprost, według ustaleń serwisu analiza może być gotowa pod koniec obecnego tygodnia lub na początku przyszłego.
Przesłuchano kluczowych świadków w sprawie wypadku. To pasażerowie Huberta B.
To nie koniec nowych wieści, ponieważ prokuratura potwierdziła też, że zakończyły się przesłuchania kluczowych świadków w sprawie. Chodzi o trzy osoby, które podróżowały z Hubertem B. w momencie wypadku. Pasażerami byli: narzeczona mężczyzny oraz ich znajomi, do których przyjechali na weekend do Krakowa. Niestety, nie poznamy treści ich zeznań, ponieważ z uwagi na dobro toczącego się postępowania śledczy uznali, że nie będą ich ujawniać. - Nie jest możliwe udzielenie tej informacji - uciął prokurator Tomasz Waszczuk.
Zobacz również: Rodzice sprawcy wypadku w Krakowie przerywają milczenie. Słowa matki Huberta B. zaskakują. "Syn do mnie pisał"
Przypomnijmy, że 26-letniemu Hubertowi B. za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w którym zginęło młode małżeństwo, a ich malutkie dziecko zostało poważnie ranne, grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.