Wszyscy spodziewali się, że wyrok zapadnie na pierwszej rozprawie. Tak się jednak nie stało. Norweg, skazany na dożywocie w sądzie pierwszej instancji, za brutalne zabójstwo swojej byłej partnerki i uprowadzenie wspólnej córki Mii, zakwestionował rozstrzygnięcie sprzed roku i złożył apelację.
Wskazał na błędy w ustaleniach faktycznych i ocenie dowodów, a także zakwestionował wymiar kary. Wniósł o uniewinnienie w zakresie uprowadzenia dziecka, a w sprawie zabójstwa – o uchylenie wyroku i ponowne rozpatrzenie sprawy. W apelacji znalazł się również wniosek o przedstawienie "nowych dowodów" przed sądem drugiej instancji.
Czwartkowa rozprawa toczyła się z wyłączeniem jawności, a Ingebrigt G. uczestniczył w niej osobiście. Wyrok w sprawie głośnego zabójstwa jednak nie zapadł. Zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu, 26 maja.
Przypomnimy, ciało 26-latki znalazł 5 listopada 2022 roku w mieszkaniu w Oświęcimiu jej ojciec. Polska policja ogłosiła Child Alert, podając nie tylko szczegółowy rysopis dziewczynki, ale także samochód, którym mógł się poruszać podejrzany o dokonanie zabójstwa łącznie z jego numerami rejestracyjnymi.
Informacja o porwaniu dziecka pojawiła się we wszystkich większych mediach w Polsce. Jeszcze tej samej nocy duńscy policjanci, na autostradzie w Kopenhadze, zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Volkswagen Up. Za kierownicą siedział poszukiwany wówczas 25-latek, a na tylnym siedzeniu pojazdu była jego pięcioletnia córka. Miała polskie obywatelstwo i razem z mamą mieszkały na stałe w Oświęcimiu.
Jej ojciec, po kilku latach braku kontaktu z córką, postanowił go odnowić i przyjechał do Polski. To właśnie podczas wspólnego wieczoru, który spędzał z Pamelą i Mią, zabił byłą partnerkę i uprowadził córkę.