Jeleń błąkał się z plecakiem na porożu. Ojciec i syn ruszyli mu na ratunek

Przez kilka dni błąkał się po Zakopanem z plecakiem zaplątanym w poroże. Nietypowy widok zaniepokoił mieszkańców, a Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami rozpoczęło poszukiwania jelenia i apelowało o pomoc. W końcu na ratunek ruszyli Mariusz Borowski i jego syn Mateusz. Mężczyźni zdołali uwolnić zwierzę od niebezpiecznego balastu.

Jeleń z plecakiem na porożu

O nietypowym jeleniu mieszkańcy Zakopanego zaczęli mówić kilka dni temu. Zwierzę było widywane m.in. w rejonie Oberconiówki, Antałówki i Olczy. Problem był poważny – na jego porożu zaplątał się przedmiot przypominający plecak.

Dodatkowy ciężar nie tylko utrudniał zwierzęciu poruszanie się. Plecak mógł również zaczepić się o gałęzie, ogrodzenia lub inne przeszkody, stwarzając dla jelenia realne zagrożenie.

17 sierpnia Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce, Oddział w Krynicy-Zdroju, zaapelowało o pomoc w odnalezieniu zwierzęcia. Organizacja prosiła o przekazywanie informacji o jego lokalizacji, jednocześnie przestrzegając przed podejmowaniem samodzielnych prób schwytania jelenia.

Wiadomość o zwierzęciu dotarła również do Mariusza Borowskiego i jego syna Mateusza. Mężczyźni przebywali w Zakopanem, choć na co dzień mieszkają w województwie warmińsko-mazurskim.

Nie pozostali obojętni na los jelenia. Zamiast jedynie obserwować poszukiwania, postanowili spróbować mu pomóc. Akcja zakończyła się powodzeniem. Mariusz i Mateusz Borowscy zdołali uwolnić jelenia, zdejmując z jego poroża zaplątany plecak.

„Zamiast powiedzieć: ktoś powinien coś zrobić...”

Ich postawa spotkała się z uznaniem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Organizacja podkreśliła, że mężczyźni nie są mieszkańcami Zakopanego, a mimo to poświęcili swój czas, aby pomóc zwierzęciu.

TOZ zwróciło uwagę, że ich zachowanie jest przykładem prawdziwej empatii i odpowiedzialności.

- Zamiast powiedzieć: ktoś powinien coś zrobić, po prostu zrobili to sami – podkreślili przedstawiciele organizacji.

TOZ podziękowało ojcu i synowi za determinację oraz zaangażowanie. Jak zaznaczono, ich działanie nie wynikało z chęci zdobycia rozgłosu, ale z troski o zwierzę, które znalazło się w niebezpiecznej sytuacji.

– Dziękujemy za determinację, poświęcony czas. Przede wszystkim dziękujemy za to, że nie przeszliście obojętnie obok cierpienia zwierzęcia – przekazali przedstawiciele TOZ.

Historia jelenia jest również przestrogą. Pozostawione w lesie przedmioty, takie jak plecaki, sznurki czy inne odpady, mogą stać się śmiertelną pułapką dla dzikich zwierząt. Tym razem historia zakończyła się szczęśliwie. Dzięki reakcji dwóch turystów jeleń odzyskał swobodę i mógł wrócić do swojego naturalnego środowiska.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki