Justyna przygotowała mu ulubioną sałatkę. Kilka godzin później już nie żyła. Matka 20-latki rozpacza: „Traktowałam go jak syna”

2026-07-20 14:25

Jakub K. ( 23 l.) usłyszał wyrok za uduszenie swojej dziewczyny. Do zabójstwa do doszło 18 listopada 2023 roku w mieszkaniu przy ul. Bytomskiej w Krakowie. To właśnie tam ujawniono ciało młodej kobiety. Szybko okazało się, że jej chłopak, po zabójstwie, uciekł za granicę. Trzy dni później zgłosił się na komisariat w towarzystwie adwokata. Nigdy nie przyznał się do zabójstwa. Za uduszenie Justyny B.( † 20 l.) usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności.

Choć Jakub K. ( 23 l.) usłyszał wyrok za zabójstwo swojej dziewczyny, do dziś nie wiadomo, dlaczego to zrobił. Co więcej sędzia prowadząca sprawę w Sądzie Okręgowym wyłączyła w całości jawność postępowania. Dziennikarze mogli usłyszeć jedynie treść zarzutu, jaki pod adresem Jakuba K. sformułował prokurator.

A był on zaskakująco krótki, jednozdaniowy. Młody mężczyzna nigdy nie przyznał się do uduszenia Justyny, nie przedstawił także motywu swojego działania, a w trakcie procesu jego adwokat domagał się wypuszczenia zabójcy z aresztu tymczasowego za kaucją w wysokości miliona złotych!

Justynka zabrała ze sobą do grobu tajemnicę śmierci, a on milczy. Dla mnie czas zatrzymał się w chwili jej śmierci, dokładnie dwa lata i osiem miesięcy temu. Zabójca odebrał mi ukochane dziecko, zabrał mi cały świat. Teraz jestem codziennie na cmentarzu. Pokój Justynki stoi tak jak go zostawiła, czeka aż córka wróci. Nic w nim nie ruszałam, nie jestem w stanie – mówi w rozmowie z Super Expressem Agnieszka Sapała, mama zamordowanej Justyny.

Opowiada, że jej córka poznała swojego przyszłego zabójcę przez wspólnego znajomego, a że dzieliła ich duża odległość rozmawiali na komunikatorze. Po jakimś czasie postanowili się spotkać. 

Jakub K. przyleciał do nas samolotem. Zrobił na nas naprawdę dobre wrażenie. Był miły i spokojny, wzbudzał zaufanie – wspomina mama Justyny. 

Potem jej córka pojechała z rewizytą do rodziny swojego chłopaka. A po kolejnych 4 miesiącach postanowili zamieszkać razem w Krakowie, w mieszkaniu przy ul. Bytomskiej, należącej do rodziny Jakuba K. To właśnie tam Justyna B. została uduszona. 

Byłyśmy z córką bardzo blisko, właściwie cały czas w kontakcie na messengerze. Jeszcze w piątek, 17 listopada Justynka pisała mi, że przygotowuje dla Kuby jego ulubioną sałatkę z kurczakiem. On kroił tego kurczaka i warzywa. Następnego dnia, w sobotę wysłała nam jeszcze wiadomość: "Cześć robaczki, u nas dwa stopnie, słońce próbuje przebić się przez chmury, miłego dnia". Potem już się nie odezwała....bo nie żyła. On ją dusił 4 minuty. W tym mieszkaniu nie było śladów żadnej walki, panował porządek, wszystko było wysprzątanie – mówi pan Agnieszka. 

Justyna została uduszona około godziny 13.00. Śledczy ustalili, że po zabójstwie Jakub poszedł ze swoim ojcem, który przyjechał do niego w odwiedziny, zjeść fast food. Po czym, najedzony pojechał taksówką na lotnisko. Tam wsiadł do samolotu i poleciał do Anglii do siostry. Tego samego dnia około godziny 19.00 jego ojciec zadzwonił na policję i poinformował, że Justyna nie żyje.

Po trzech dniach Jakub K. zgłosił się na policję wraz ze swoim adwokatem i został zatrzymany. Jest synem prominentnego działacza samorządowego ze Śląska. Wyrok skazujący zapadł tuż przed wigilią 22 grudnia 2025 roku.

7 lipca Sąd Apelacyjny utrzymał go w mocy, co oznacza, że jest prawomocny.

Wisła w Bydgoszczy niemal wysycha!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki