- Paweł M. ps. "Misiek" i Grzegorz Z. ps. "Zielak", liderzy gangu pseudokibiców, usłyszeli wyroki 6,5 oraz 9 lat pozbawienia wolności za 188 przestępstw.
- Proces toczył się przed krakowskim Sądem Okręgowym od 2020 roku, a oskarżenia dotyczyły m.in. handlu i produkcji narkotyków, pobić, wymuszeń i rozbojów.
- Gang "Sharksów", kierowany przez "Miśka" i "Zielaka" w latach 2006-2018, wprowadził na rynek 2 tony marihuany, 2,5 tony amfetaminy i 50 kg kokainy, a także produkował mefedron.
- Sąd orzekł przepadek 10 milionów złotych na rzecz Skarbu Państwa od Pawła M. i Grzegorza Z., którzy obaj przebywają na wolności, a wyrok jest nieprawomocny.
"Misiek" i "Zielak" skazani. Byli liderami kiboli
Przed krakowskim Sądem Okręgowym zapadł wyrok w głośnej sprawie liderów gangu pseudokibiców, którzy latami siali postrach w Małopolsce i kontrolowali rynek narkotykowy. Mowa o znanym nie tylko w kręgach przestępczych "Miśku", ale także o jego prawej ręce "Zielaku". Obaj panowie zostali oskarżeni przez krakowską prokuraturę o popełnienie 188 przestępstw, a sędzia uznała ich winę we wszystkich niemal przypadkach.
Proces Pawła M. i Grzegorza Z. toczył się przed krakowskim sądem od 2020 roku. Towarzyszyły mu szczególne względy bezpieczeństwa. Ostatecznie na ogłoszeniu wyroku pojawił się jedynie Grzegorz Z. przyprowadzony w asyście rosłych agentów CBŚP. Należy dodać, że obaj skazani przebywają obecnie na wolności, a obecny wyrok jest już drugim z kolei. Latem ubiegłego roku "Misiek" i "Zielak" zostali bowiem skazani za podobne przestępstwa, głównie narkotykowe, pobicia i ich zlecanie. Ubiegłoroczne orzeczenie także jest nieprawomocne.
"Misiek" był traktowany przez kiboli jak papież
Ta sprawa dotyczyła działalności "Miśka" i "Zielaka" w gangu Sharksów od 2006 do 2018 roku. W tym czasie obaj panowie stworzyli świetnie działającą zorganizowaną grupę przestępczą. Zarządzali nią niczym wielkim przedsiębiorstwem, a podstawą ich działalności był handel narkotykami. Łącznie wprowadzili na rynek 2 tony marihuany, 2,5 tony amfetaminy i 50 kilogramów kokainy. Ale na tym nie poprzestali.
Oprócz obrotu, także produkowali substancje odurzające, głównie mefedron, w stworzonym przez siebie laboratorium. Działalnością "poboczną" Sharksów były pobicia, wymuszenia i rozboje. Sędzia podkreślała, że działalność grupy opierała się na charyzmie i fenomenie głównego przywódcy czyli Pawła M. "Misiek" był guru, a jego polecenia bezwzględnie wykonywane. Był określany jako człowiek numer jeden w Sharksach. Członek grupy zeznał nawet, że wszyscy "Miśka" kochali i traktowali jak papieża. "Misiek" i "Zielak", postanowieniem sądu stracą 10 milionów złotych, muszą je zwrócić Skarbowi Państwa. Paweł M. od początku współpracował z organami ścigania, miał status "małego świadka koronnego".