Kilka dni temu zginęła tu rodzina. Kolejny wypadek w Krakowie

Kilka dni po tragicznym wypadku na krakowskim Zabłociu, w tym samym rejonie ponownie doszło do wypadku. Tym razem uczestniczył w niej motocyklista i kierowca BMW. Zdecydowali się jednak nie wzywać policji, a sprawę rozwiązali polubownie między sobą - donoszą lokalne media.

Kolejny wypadek na Solnej. Niedawno zginęła tam rodzina

Jak donoszą krakowskie media, zaledwie kilka dni od tragicznego wypadku na krakowskim Zabłociu, na ul. Solnej doszło do kolejnej kolizji. Tym razem na skrzyżowaniu z ul. Nadwiślańską motocyklista miał zderzyć się z kierowcą białego BMW.

Serwis lovekrakow.pl donosi, że jednoślad miał jechać od strony placu Bohaterów Getta, z kolei samochód wyjeżdżał ze wspomnianej ul. Nadwiślańskiej.

Co ciekawe krakowska policja nie ma żadnych informacji o tego typu zdarzeniu. To może sugerować, że problem kolizji został polubownie rozwiązany przez samych uczestników. 

- W naszych systemach nie ma takiej informacji. Spisanie samemu protokołu z kolizji, gdzie nie ma osób poszkodowanych, nie jest niczym nadzwyczajnym i nie trzeba do tego angażować policji. Obecnie taką możliwość oferuje m.in. mObywatel - wyjaśnia w rozmowie z reporterem „Super Expressu” mł. asp. Rafał Wawrzuta z biura prasowego krakowskiej policji.

Przeczytaj także: Oliwier stracił rodziców, zanim zdążył ich poznać. Ruszyła zbiórka dla osieroconego maluszka

Kilka dni wcześniej Volkswagen wjechał w rodzinę

W sobotę, 22 sierpnia Hubert B., kierujący samochodem marki Volkswagen Golf, wypadł z jezdni przy skrzyżowaniu ul. Solnej i Nadwiślańskiej, a następnie wjechał na chodnik. Samochód uderzył w 32-letnie małżeństwo spacerujące z ośmiomiesięcznym dzieckiem w wózku. Para zginęła na miejscu, a ich dziecko walczyło o życie w szpitalu. Obecnie jego stan poprawia się.

Hubert B. usłyszał zarzut dotyczący spowodowania śmiertelnego wypadku. Nie przyznał się do winy. Twierdzi, że nie przekroczył dopuszczalnej prędkości, a samochód wpadł w poślizg z powodu złej nawierzchni i wody zalegającej w koleinach. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Tragiczny wypadek i kolejna kolizja ponownie wywołały dyskusję o bezpieczeństwie w tej części Krakowa.

Jak donoszą lokalne media, po śmierci młodego małżeństwa przedstawiciele policji i miasta przeprowadzili lustrację miejsca tragedii. Uznali, że oznakowanie pionowe i poziome jest czytelne. Jednocześnie za zasadne uznano zamontowanie miejskiego monitoringu, który pozwoli obserwować niebezpieczne zachowania kierowców i identyfikować sprawców wykroczeń.

Protest mieszkańców Zabłocia po tragicznym wypadku na ul. Solnej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki