„Kochała niebo… i do niego wróciła”. Cała wieś płakała na pogrzebie młodej pilotki Jagody

2026-03-14 13:50

W parafialnym kościele w Gromniku 14 marca rozegrały się niezwykle poruszające sceny. Rodzina, przyjaciele i setki mieszkańców przyszli pożegnać Jagodę Gancarek – 28-letnią pilotkę i mistrzynię sportu balonowego, która zginęła w tragicznej katastrofie balonu.

Ostatnie pożegnanie młodej pilotki

W Gromniku, niewielkiej miejscowości nad rzeką Białą, zgromadziły się tłumy ludzi. Przyjechali nie tylko mieszkańcy okolicznych wsi, lecz także przyjaciele Jagody z całej Polski – piloci, instruktorzy, członkowie aeroklubów i osoby, które znały ją z zawodów lotniczych. Wszyscy przyszli pożegnać dziewczynę, która marzyła o lataniu i swoją pasję zamieniła w sposób na życie.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się o godzinie 12:00 modlitwą różańcową. Pół godziny później w kościele parafialnym w Gromniku rozpoczęła się msza święta żałobna. W świątyni panowała cisza przerywana jedynie cichym płaczem najbliższych. Przy trumnie stali rodzice, bracia oraz przyjaciele młodej pilotki.

Podczas homilii padły słowa, które poruszyły wszystkich obecnych.

– Wielki Tydzień przed nami, a my już teraz przeżywamy ten wielki ból i pustkę – mówił ksiądz. – Rozstajemy się z Tobą, kochana Jagodo, nie mówiąc ‘żegnaj’, ale ‘do zobaczenia’. Czuję twój testament: chwytaj dzień, nie marnuj żadnej chwili”.

Jednym z najbardziej wzruszających momentów była wspólna modlitwa „Ojcze nasz”. Wtedy wszyscy zgromadzeni w kościele podali sobie dłonie, tworząc symboliczny krąg jedności i wsparcia dla rodziny Jagody.

Zobaczcie zdjęcia z tej wzruszającej ceremonii w galerii poniżej.

Dziewczyna, która kochała niebo

28-letnia Jagoda Gancarek pochodziła z Małopolski. Dorastała w malowniczej Jamnej w powiecie tarnowskim, uczęszczała do szkoły podstawowej w Paleśnicy, a później ukończyła III Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie.

Jej największą pasją było latanie. Studiowała w centrum lotniczym PWSZ w Chełmie i Zielonej Górze, gdzie związała się z Aeroklubem Ziemi Lubuskiej. Była instruktorką samolotową, pilotką samolotów przeciwpożarowych oraz jedną z najbardziej utalentowanych zawodniczek w polskim sporcie balonowym.

Na swoim koncie miała liczne sukcesy, w tym zwycięstwo w XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet. W środowisku lotniczym była znana nie tylko z talentu, ale także z niezwykłego optymizmu i życzliwości.

Tragiczny wypadek, który wstrząsnął całą Polską

Do tragedii doszło 9 marca w Zielonej Górze. Jagoda wystartowała o świcie z lotniska w Przylepie na lot treningowy balonem wraz z dwiema koleżankami.

Niedługo później balon został zniesiony przez silny, boczny podmuch wiatru i uderzył w blok mieszkalny w centrum miasta. Pilotka do ostatniej chwili próbowała ominąć budynek. Według ekspertów zabrakło zaledwie kilku metrów.

Jagoda wypadła na dach budynku i zginęła na miejscu. Pasażerki balonu zdołały bezpiecznie wylądować na ulicy.

– Eksperci próbowali już odtworzyć feralny lot – przekazała w rozmowie z Radiem ESKA Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. – Wykonano oględziny balonu oraz miejsca jego lądowania, a także analizowano przebieg trasy lotu – dodała.

Ciało Jagody zostało przekazane do sekcji zwłok. Wyniki badań oraz analiza zebranych materiałów mają pomóc ustalić, co dokładnie wydarzyło się w ostatnich minutach jej lotu.

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki