Ostatnie pożegnanie młodej pilotki
W Gromniku, niewielkiej miejscowości nad rzeką Białą, zgromadziły się tłumy ludzi. Przyjechali nie tylko mieszkańcy okolicznych wsi, lecz także przyjaciele Jagody z całej Polski – piloci, instruktorzy, członkowie aeroklubów i osoby, które znały ją z zawodów lotniczych. Wszyscy przyszli pożegnać dziewczynę, która marzyła o lataniu i swoją pasję zamieniła w sposób na życie.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się o godzinie 12:00 modlitwą różańcową. Pół godziny później w kościele parafialnym w Gromniku rozpoczęła się msza święta żałobna. W świątyni panowała cisza przerywana jedynie cichym płaczem najbliższych. Przy trumnie stali rodzice, bracia oraz przyjaciele młodej pilotki.
Podczas homilii padły słowa, które poruszyły wszystkich obecnych.
– Wielki Tydzień przed nami, a my już teraz przeżywamy ten wielki ból i pustkę – mówił ksiądz. – Rozstajemy się z Tobą, kochana Jagodo, nie mówiąc ‘żegnaj’, ale ‘do zobaczenia’. Czuję twój testament: chwytaj dzień, nie marnuj żadnej chwili”.
Jednym z najbardziej wzruszających momentów była wspólna modlitwa „Ojcze nasz”. Wtedy wszyscy zgromadzeni w kościele podali sobie dłonie, tworząc symboliczny krąg jedności i wsparcia dla rodziny Jagody.
Zobaczcie zdjęcia z tej wzruszającej ceremonii w galerii poniżej.
Dziewczyna, która kochała niebo
28-letnia Jagoda Gancarek pochodziła z Małopolski. Dorastała w malowniczej Jamnej w powiecie tarnowskim, uczęszczała do szkoły podstawowej w Paleśnicy, a później ukończyła III Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie.
Jej największą pasją było latanie. Studiowała w centrum lotniczym PWSZ w Chełmie i Zielonej Górze, gdzie związała się z Aeroklubem Ziemi Lubuskiej. Była instruktorką samolotową, pilotką samolotów przeciwpożarowych oraz jedną z najbardziej utalentowanych zawodniczek w polskim sporcie balonowym.
Na swoim koncie miała liczne sukcesy, w tym zwycięstwo w XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet. W środowisku lotniczym była znana nie tylko z talentu, ale także z niezwykłego optymizmu i życzliwości.
Tragiczny wypadek, który wstrząsnął całą Polską
Do tragedii doszło 9 marca w Zielonej Górze. Jagoda wystartowała o świcie z lotniska w Przylepie na lot treningowy balonem wraz z dwiema koleżankami.
Niedługo później balon został zniesiony przez silny, boczny podmuch wiatru i uderzył w blok mieszkalny w centrum miasta. Pilotka do ostatniej chwili próbowała ominąć budynek. Według ekspertów zabrakło zaledwie kilku metrów.
Jagoda wypadła na dach budynku i zginęła na miejscu. Pasażerki balonu zdołały bezpiecznie wylądować na ulicy.
– Eksperci próbowali już odtworzyć feralny lot – przekazała w rozmowie z Radiem ESKA Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. – Wykonano oględziny balonu oraz miejsca jego lądowania, a także analizowano przebieg trasy lotu – dodała.
Ciało Jagody zostało przekazane do sekcji zwłok. Wyniki badań oraz analiza zebranych materiałów mają pomóc ustalić, co dokładnie wydarzyło się w ostatnich minutach jej lotu.