Koronakryzys dopadł Kraków? Miasto wyda miliony złotych na świąteczne lampki!

2020-10-23 14:38 Amadeusz Calik
Koronakryzys dopadł Kraków? Miasto wyda miliony złotych na świąteczne lampki!
Autor: Amadeusz Calik

Pandemia koronawirusa zdecydowanie uderzyła nie tylko w zdrowie Polaków, ale także w budżety samorządów. Mocno ucierpiał Kraków, a władze zagroziły licznymi podwyżkami, m.in. za parkowanie i funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Tymczasem za świąteczne oświetlenie urzędnicy ze stolicy Małopolski zapłacą aż dwa miliony złotych.

Pandemia koronawirusa rujnuje budżety samorządów. Władze Krakowa zapowiedziały rozszerzenie opłat za strefę płatnego parkowania oraz podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Jak zaznaczają urzędnicy, znacząco wpadły wpływy z biletów, bo mieszkańcy zostali w domach lub przesiedli się do własnych środków transportu. To oznacza, że miasto będzie musiało dopłacić do kursowania autobusów i tramwajów lub znacząco ograniczyć ich kursowanie.

Tymczasem jak ustalili reporterzy Radia Eska, w tym roku Kraków słono zapłaci za świąteczną iluminację miasta. Urzędnicy przyznają, że koszty nie są małe - 2 miliony złotych - ale jednocześnie twierdzą, że nie opłaca się z niej rezygnować.

Magistrat przyznaje, że to spory wydatek, ale umowa na iluminację została podpisana rok temu na trzy lata. Nikt nie mógł przewidzieć, że wybuchnie pandemia a zerwanie umowy wiązałaby się z karami finansowymi.

- Firma byłaby w stanie udowodnić, że poniosła koszty na przygotowanie się. Zaplanowała pewne prace. Pewnie byłoby to liczone w setkach tysięcy złotych jeżeli nie więcej, a nie mielibyśmy żadnej iluminacji - mówi Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa w rozmowie z Radiem Eska.

Na zwrócenie uwagi, że setki tysięcy to nie są dwa miliony urzędnicy odpowiadają, że koszty karne mogłyby wzrosnąć, poza tym wykonali analizę, wedle której zerwanie umowy teraz się nie opłaca. Tu problemy się nie kończą. Pod znakiem zapytania stoją tradycyjne Targi Bożonarodzeniowe oraz miejski Sylwester. Przy obecnych obostrzeniach nie mogłyby się odbyć. Miasto myśli nad rozwiązaniem. Więcej informacji w Radiu Eska.

Wielogodzinne kolejki do wymazów