Spis treści
- Dług miasta w stosunku do dochodów wybił do poziomu 81,4 proc., podczas gdy średnia w miastach wojewódzkich to zaledwie 43,8 proc.
- Jak wynika ze statystyk udostępnionych przez Ministerstwo Finansów, żadne inne miasto wojewódzkie w Polsce nie jest tak zadłużone jak Kraków.
- Prognozy wskazują, że w 2026 roku miejskie zadłużenie sięgnie 8,9 mld zł, co jest równoznaczne z podwojeniem długu na przestrzeni pięciu lat.
Kraków z największym zadłużeniem wśród miast wojewódzkich
Statystyki opublikowane przez resort finansów malują ponury obraz sytuacji finansowej stolicy Małopolski. Miejskie zobowiązania urosły do rozmiarów, które mocno niepokoją zarówno specjalistów, jak i samych Krakowian. Przeciętny stosunek długu do wpływów budżetowych w miastach wojewódzkich wynosi 43,8 proc., tymczasem w Grodzie Kraka wskaźnik ten wywindował do 81,4 proc.
Sytuacja w innych dużych miastach prezentuje się znacznie lepiej: w stolicy zadłużenie wynosi 22,4 proc., w Gdańsku 22,9 proc., a w stolicy Wielkopolski 30,4 proc. Według szacunków w 2026 roku dług Krakowa osiągnie poziom 8,9 mld zł. Oznacza to, że zaledwie w pięć lat kwota, którą miasto musi oddać, wzrosła niemal dwukrotnie, co plasuje Kraków na czele niechlubnego zestawienia zadłużonych miast wojewódzkich.
Rekordowy dług w przeliczeniu na Krakowianina
Aby zobrazować skalę problemu, wystarczy zestawić dług z liczbą osób zamieszkujących miasto. Pod koniec 2025 roku w stolicy zameldowanych było blisko 1,867 mln osób, podczas gdy Kraków zamieszkiwało około 815 tys. ludzi, czyli o ponad połowę mniej.
Szacuje się, że u schyłku bieżącego roku dług obciążający każdego mieszkańca Krakowa wyniesie 11 tys. zł. Zestawiając to z Warszawą, gdzie na jednego mieszkańca przypada 4,74 tys. zł zobowiązań, łatwo zauważyć, że przeciętny Krakowianin dźwiga na swoich barkach dwukrotnie wyższy ciężar miejskiego zadłużenia niż Warszawiak.