Krakowskie kwiaciarki mogą zniknąć z Rynku! Miasto zmienia zasady

2026-03-31 20:32

Krakowskie kwiaciarki spod Kościoła Mariackiego mogą zniknąć z płyty Rynku! Okazuje się, że przez lata sprzedawały kwiaty na podstawie umów bezprzetargowych, a teraz miasto zmienia zasady najmu. Urzędnicy zapowiedzieli przetarg. Co to oznacza dla kwiaciarek?

Krakowskie kwiaciarki stały się takim samym symbolem miasta jak lajkonik czy hejnał Mariacki. Wręczały kwiaty papieżom i królowi Karolowi. Och parasole od lat stoją w bliskim sąsiedztwie Kościoła Mariackiego. – To praca wręcz pokoleniowa. Kwiaty sprzedała babcia, potem mama, a teraz zajmują się tym dzieci – mówi w rozmowie z Super Expressem jedna z kwiaciarek. Dodając, że teraz to już bardziej jest tradycja niż biznes.

Czytaj też: Polskie Malediwy zachwycają turkusową wodą. Luksusowy obiekt znajduje się na południu kraju

Kiedyś mężczyźni chętniej kupowali kwiaty kobietom, niż teraz. Ostatnio nawet widzieliśmy jak chłopiec oświadczył się dziewczynie tu na Rynku. Miał pierścionek, ale kwiatów nie miał. Kiedyś to było nie do pomyślenia. Podobnie jest na Dzień Kobiet. Kwiatów sprzedaje się mniej. Turyści ich nie kupują, bo do walizki sobie ich nie spakują – dodaje Bernada Tarka, która kwiaty sprzedaje od 36 lat.

Do tej pory sprzedaż kwiatów na Rynku była pracą wręcz dziedziczną. Przechodziła z pokolenia na pokolenie. Teraz ma się to zmienić! Do tej pory kwiaciarki prowadziły swoją działalność na podstawie umowy bezprzetargowej, podpisywały ją raz na trzy lata. Teraz urzędnicy ogłosili, że odbędzie się przetarg, do którego mogą stanąć wszyscy chętni. Co to oznacza dla kwiaciarek?

To realne zagrożenie utraty miejsc pracy i zerwanie z tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Kiedyś kwiaciarek na Rynku było 21 teraz zostało ich tylko 6. Ich umowy z miastem wygasły w 2020 roku. Obecnie sprzedają kwiaty na podstawie tzw. bezumownej zgody, ale tylko do końca kwietnia 2026 roku. - Chciałybyśmy, aby nic się nie zmieniło, abyśmy mogły sprzedawać kwiaty na zasadach jak do tej pory – mówi pani Bernada. Mieszkańcy Krakowa nie wyobrażając sobie Rynku bez kwiaciarek.

Jarmark Świętego Józefa w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki