Spis treści
Atak nożem w Poroninie. Mieszkaniec zraniony za sprzeciw wobec quadów
Zakończył się proces przedsiębiorcy z Poronina. Mężczyzna prowadzący wypożyczalnię quadów odpowiadał za napaść z nożem na mieszkańca, który protestował przeciwko dewastacji łąk i pól przez off-roadowe maszyny.
Śledczy domagają się dla oskarżonego 7 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Oczekują również wypłaty 20 tysięcy złotych nawiązki. Zwracają uwagę, że w momencie ataku napastnik był pod wpływem alkoholu, a samo działanie było w pełni przemyślane. Adwokat mężczyzny zawnioskował z kolei o wyrok z warunkowym zawieszeniem.
Rozstrzygnięcie zapadnie w zakopiańskim Sądzie Rejonowym w najbliższych dniach. Okoliczni mieszkańcy zaznaczają natomiast, że kłopotliwe i bezprawne rajdy na quadach nadal są w ich miejscowości codziennością.
Krwawy incydent miał miejsce w styczniu zeszłego roku. Był wynikiem rosnącego przez miesiące sporu wokół biznesu quadów. Zniecierpliwieni górale postanowili działać, gdy ich grunty były stale niszczone przez wczasowiczów pędzących na czterokołowcach. Kiedy zorganizowali protest, doszło do tragedii.
Nietrzeźwy sprawca udał się na miejsce zdarzenia. Udał się, mając w ręku nóż, z zamiarem zaatakowania osoby, z którą był skonfliktowany od dłuższego czasu, a co było związane z nielegalnymi przejazdami – zaznaczyła prokurator Aneta Hładki na sali sądowej.
Wobec mocnych dowodów oskarżenie kategorycznie wnosi o posłanie mężczyzny za kraty na 7 miesięcy oraz zapłacenie 20 tysięcy złotych poszkodowanemu.
Obrońca przedsiębiorcy, mecenas Grzegorz Krawczyk, nie zaprzeczał ustaleniom prokuratury, ale dążył do złagodzenia ostatecznego werdyktu.
Pomimo tego, że zachowanie mojego klienta było naganne, to nie było zachowanie bez żadnego powodu – przekonywał adwokat, wskazując na podłoże konfliktu sąsiedzkiego i prosząc sąd o orzeczenie kary w zawieszeniu.
Mimo procesu, sytuacja na Podhalu nie uległa poprawie. Górale z Poronina alarmują, że wciąż muszą zmagać się z bezkarnym rozjeżdżaniem ich ziem.
Mieszkańcy Poronina boją się fanów quadów
Będący w centrum konfliktu Tomasz Gut w rozmowie z Radiem Eska podzielił się historią z kolejnego groźnego starcia. Jak podkreśla, przepisy zabraniają poruszania się takich pojazdów w zorganizowanych kolumnach.
Jest zakaz poruszania się szeregiem jakby maszyn. Próbowałem zatrzymać grupę i z odległości 10 metrów prysnął mi gazem łzawiącym w oczy. My się ich też obawiamy, no bo nie wiadomo co wyciągną z tych quadów, tak? My idziemy na spacer, bronimy swojego, a oni po prostu nas zaatakują – wyznał pokrzywdzony dziennikarzom Radia Eska.
Identyczną wersję wydarzeń przedstawił Krzysztof Knapczyk. Górale apelują o stanowczą reakcję organów ścigania. Obawiają się, że kolejne interwencje w obronie własności mogą zakończyć się w podobnie drastyczny sposób.
Decyzja sądu ma zapaść w ciągu kilku dni. Orzeczenie zakopiańskiego sądu w sprawie nożownika z Poronina usłyszymy w przyszłym tygodniu. Lokalsi liczą, że odpowiedni wyrok zadziała odstraszająco i zakończy ich koszmar związany z fanami ekstremalnej jazdy.