Po pięciu latach w łagrze wraca na Białoruś. Andrzej Poczobut zaskoczył swoją decyzją

Po pięciu latach spędzonych w białoruskim łagrze Andrzej Poczobut odzyskał wolność dzięki działaniom amerykańskiej dyplomacji. Wielu spodziewało się, że pozostanie w Polsce i nie będzie już ryzykował powrotu do kraju rządzonego przez reżim Aleksandra Łukaszenki. On podjął jednak inną decyzję. W najnowszym podcaście „Polska na Ucho” zapowiedział, że już we wrześniu wróci do rodzinnego Grodna.

Uśmiechnięty Andrzej Poczobut w ciemnym garniturze i krawacie. O jego decyzji o powrocie na Białoruś przeczytasz na SE.
Autor: ART SERVICE / Super Express

Andrzej Poczobut wraca na Białoruś. „We wrześniu zamierzam wrócić do domu”

Znany dziennikarz i wiceprezes Związku Polaków na Białorusi chce osobiście uczestniczyć w zjeździe organizacji, który odbędzie się na początku września. Jego decyzja wywołuje ogromne emocje. Przez lata białoruskie władze próbowały zmusić go do podpisania prośby o ułaskawienie i opuszczenia kraju na stałe. Andrzej Poczobut konsekwentnie odmawiał, wybierając pobyt w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

W najnowszym odcinku reportażowego cyklu „Polska na ucho” dziennikarz opowiedział także o warunkach, w jakich był przetrzymywany.

- W karcerze, w tych warunkach ja 167 dni spędziłem. Dzięki Bogu moje zdrowie to wytrzymało. To jest miejsce, gdzie człowiek w całości pozbawiony jest wszelkich praw. W koloni w Nowopołocku był taki zwyczaj, że kiedy nakładają karę na więźnia to trzeba podziękować naczelnikowi więzienia. Ja nigdy tego nie robiłem i za to byłem dodatkowo karany. Czyli dają karę 10 dni karceru i ty masz powiedzieć „dziękuję obywatelu naczelniku” – mówił Andrzej Poczobut w podcaście „Polska na Ucho”.

Andrzej Poczobut wraca do Białorusi. Dziennikarz wyjaśnia swoją decyzję

Mimo doświadczeń z więzienia Andrzej Poczobut nie zamierza rezygnować z życia na Białorusi. Podkreśla, że jego wyjazd do Polski miał charakter tymczasowy i był możliwy tylko dlatego, że otrzymał zapewnienie o możliwości powrotu.

- Chcę wrócić do domu i takie jest moje podejście. Nie ma żadnych podstaw prawnych do tego, żeby spotkały mnie jakiekolwiek przeszkody albo nieprzyjemności. Nie opuściłbym Białorusi, gdyby nie zapewnienie władz białoruskich, że w każdej chwili mogę wrócić na Białoruś. We wrześniu zamierzam wrócić do domu – tłumaczył.

Zapowiedź powrotu budzi niepokój wielu bliskich mu osób, które obawiają się o jego bezpieczeństwo. Sam dziennikarz przekonuje jednak, że decyzja jest świadoma i wynika z głębokiego przywiązania do miejsca, z którym związane jest całe jego życie.

- Na pewno dla żony to jest trudne i rodzina wolałaby, żebym został w Polsce. Wydaje mi się, że to naturalna jest ich chęć, ale rozumieją, że to jest dla mnie ważne i że tam jest też nasze wspólne życie, po tamtej stronie granicy. Tam się urodziłem, tam są moi rodzice, tam są pochowani moi przodkowie. Milion więzi łączy mnie z miejscem, w którym się urodziłem. Po prostu rozumieją, jak bardzo jest to dla mnie ważne - zaznaczył Andrzej Poczobut w podcaście „Polska na Ucho”.

Cała rozmowa z Andrzejem Poczobutem do posłuchania w podcaście „Polska na Ucho”

Rozmowę z Andrzejem Poczobutem przeprowadził Grzegorz Mnich. Spotkanie odbyło się w siedzibie Parlamentu Europejskiego i stało się częścią reportażowego cyklu „Polska na Ucho”, poświęconego historii jednego z najbardziej znanych polskich działaczy na Białorusi.

Całego reportażu można wysłuchać w Mediateka.pl oraz na platformach Spotify, Apple Podcasts i w innych serwisach streamingowych.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
UKRAIŃCY CZUJĄ SIĘ W POLSCE CORAZ MNIEJ BEZPIECZNIE? „BOJĘ SIĘ ODZYWAĆ NA ULICY” - KOMENTERY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki