- W zderzeniu radiowozu z peugeotem rannych zostało pięć osób.
- Do szpitala trafili policjanci, kierująca osobówką oraz pasażerowie radiowozu.
- Na miejscu lądował śmigłowiec LPR, kierowcy byli trzeźwi.
Zderzenie radiowozu z osobówką
Wszystko wydarzyło się na terenie powiatu garwolińskiego w czwartek po godzinie 11. Zgłoszenie, które wpłynęło do policji, dotyczyło zderzenia oznakowanego radiowozu z osobowym peugeotem. Z pierwszych ustaleń wynika, że policyjny samochód jechał drogą z pierwszeństwem, a kobieta prowadząca peugeota wyjeżdżała z drogi podporządkowanej. Siła uderzenia była na tyle duża, że pomocy potrzebowali wszyscy uczestnicy wypadku. Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe, a do akcji zadysponowano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ranni policjanci i pasażerowie radiowozu
W radiowozie jechali dwaj policjanci, a także funkcjonariusz Wojsk Obrony Terytorialnej i strażnik Straży Ochrony Kolei. To właśnie pasażerowie policyjnego auta zostali przewiezieni do szpitala, w tym jeden z nich z udziałem śmigłowca LPR. Do szpitala trafili również obaj policjanci oraz kobieta kierująca peugeotem.
Na ten moment nie podano informacji o stanie zdrowia poszkodowanych, ale wiadomo, że obrażenia były na tyle poważne, że wszyscy wymagali hospitalizacji.
Policja ustala, jak doszło do wypadku
Śledczy nadal pracują na miejscu i odtwarzają przebieg zderzenia. Sprawdzane są wszystkie okoliczności, które doprowadziły do wypadku.
- Kierowcy byli trzeźwi. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają przyczyny i okoliczności tego zdarzenia - przekazała se.pl podkom. Małgorzata Pychner, oficer prasowy policji w Garwolinie.
Teraz kluczowe będzie ustalenie, jak dokładnie wyglądał przebieg manewrów obu pojazdów i w którym momencie doszło do zderzenia.