Spis treści
Mirella ze Świętochłowic była izolowana
Pod koniec 2025 roku opinia publiczna usłyszała o dramacie mieszkanki Śląska. Kobieta przez niespełna trzydzieści lat dzieliła dom z rodzicami, funkcjonując w skrajnym uzależnieniu od swoich opiekunów. Z informacji przekazywanych przez osoby niosące jej pomoc wynika, że była całkowicie odcięta od świata zewnętrznego, pozbawiono ją prawa do stanowienia o sobie, a jakiekolwiek relacje z otoczeniem zredukowano do minimum. Ujawnienie tych faktów wywołało w kraju potężną falę oburzenia i współczucia.
Błyskawicznie uruchomiono zbiórkę funduszy w internecie, aby wesprzeć pokrzywdzoną. W bardzo krótkim czasie na specjalnym koncie zgromadzono tysiące złotych, które miały ułatwić jej start w nową rzeczywistość. Niestety przez wiele kolejnych miesięcy zebrany kapitał leżał praktycznie nietknięty.
Zgodnie z relacją Aleksandry Salbert-Binias, która zainicjowała akcję charytatywną, dopiero minione miesiące przyniosły rzeczywisty przełom w sprawie dramatycznej sytuacji mieszkanki Śląska.
– Mirella nadal mieszka z rodzicami. Matka pod presją ma trochę mniejszą siłę przebicia, ale nadal wiele rzeczy utrudnia i zakazuje. Mirelka wygląda coraz lepiej i coraz więcej czasu spędza poza domem dzięki pracownikowi specjalistycznego ośrodka wsparcia ofiar przemocy. Pani pojawiła się dopiero w kwietniu. To nie jest pracownik OPS. Od razu podjęła z nami współpracę dla dobra Mirelli i umożliwiła jej jako pierwsza skorzystanie z zebranych środków. Dzięki temu ma wreszcie ubrania, obuwie, które sama sobie wybrała, środki czystości i korzysta z tego, na co ma potrzebę i ochotę – powiedziała Aleksandra Salbert-Binias w rozmowie z "ESKĄ".
Inicjatorka akcji zaznacza, że kluczowe okazało się zaangażowanie specjalisty w ramach procedury Niebieskiej Karty. To właśnie ten krok pozwolił na zbudowanie stałej relacji z poszkodowaną i uruchomienie mechanizmów rzeczywistego wsparcia.
Aleksandra Salbert-Binias o pierwszych wydatkach Mirelli
Kobieta odpowiedzialna za zbiórkę przekazała ponadto, że począwszy od kwietnia poszkodowana ma już bezpośredni dostęp do funduszy wpłaconych przez ludzi dobrej woli. Jak poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, Mirella prosiła o przekazanie ogromnych wyrazów wdzięczności dla wszystkich darczyńców, którzy nie przeszli obojętnie obok niej.
Ostatnie miesiące obfitują w wydarzenia, jakich mieszkanka Śląska nie doświadczyła od kilkudziesięciu lat. Wybrała się do sklepów, gdzie samodzielnie skompletowała nową garderobę i obuwie, skorzystała z usług fryzjerskich oraz zdecydowała się na przekłucie uszu, snując już plany o zakupie wymarzonych kolczyków. Kobieta coraz chętniej opuszcza rodzinne mury, spotykając się ze znajomymi na lodach czy uwielbianej przez siebie kawie.
Na horyzoncie pojawiają się kolejne pozytywne perspektywy. Harmonogram działań przewiduje modernizację jej pokoju oraz łazienki, ponieważ obecna wysoka wanna stanowi dużą przeszkodę w codziennym funkcjonowaniu. Środki od internautów pokrywają ponadto koszty podstawowych produktów higienicznych i sprzętu gospodarstwa domowego, którego wcześniej po prostu nie posiadała.
Aleksandra Salbert-Binias szczerze przyznaje, że ogromną trudność sprawia uświadomienie poszkodowanej o należnym jej prawie do korzystania ze wsparcia finansowego.
– Cały czas jest zaskoczona i mówi: "Ale jak to? Ja mogę wydawać nie swoje pieniądze?". Staramy się jej tłumaczyć, że jak najbardziej może i powinna to robić bez wyrzutów sumienia – napisała organizatorka zbiórki.
Kobieta powoli zapoznaje się z normalnymi elementami codzienności, do których przez dziesięciolecia nie miała żadnego dostępu. Zyskała możliwość swobodnego korzystania z sieci, a jej ulubionym zajęciem stało się odtwarzanie na smartfonie utworów Michaela Jacksona i zespołu Backstreet Boys.
Relacje Mirelli z matką wciąż pozostają napięte
Chociaż w codzienności mieszkanki Świętochłowic widać gigantyczny krok naprzód, jej byt wciąż pozostaje skomplikowany. Kobieta nadal dzieli przestrzeń domową z rodzicami, a według informacji od założycielki zbiórki charytatywnej, stosunki z matką w dalszym ciągu charakteryzują się dużym napięciem.