- Ksiądz Jarosław Chlebda z Niepołomic podzielił się w mediach społecznościowych refleksjami po wizycie duszpasterskiej, podkreślając dużą życzliwość parafian.
- Kapłan poruszył temat ofiar pieniężnych, dziękując za nie i zaznaczając, że są realnym wsparciem jego pracy duszpasterskiej.
- Odniósł się również do kontrowersji wokół kopert, wyrażając nadzieję, że ofiary te przyczynią się do czynienia dobra.
Ksiądz szczerze o pieniądzach z kolędy. Nie ma problemu z kopertami
Tradycyjna wizyta duszpasterska, czyli kolęda, to dla wielu Polaków ważny element początku roku. To czas spotkań, rozmów i wspólnej modlitwy. Dla kapłanów to z kolei okres niezwykle intensywny. Jeden z duchownych - ks. Jarosław Chlebda z parafii Dziesięciu Tysięcy Męczenników w Niepołomicach podzielił się w sieci swoimi refleksjami po, jak sam to określił, rekordowym dniu kolędowym. Okazuje się, że tylko jednego dnia spędził on na spotkaniach z parafianami ponad czternaście godzin.
Jak relacjonuje ksiądz, spotkał się z ogromną życzliwością ze strony wiernych, którzy przyjmowali go w swoich domach. Duchowny zdradził też ciekawy szczegół swojej posługi. Razem z tradycyjnym obrazkiem zostawia parafianom swoją wizytówkę, co ma ułatwić przyszły kontakt. - Do wielu tematów jeszcze pewnie wrócimy przy kawie i ciastku – napisał, podkreślając otwarty charakter tych spotkań.
Najwięcej emocji w kontekście kolędy budzi jednak zawsze kwestia finansowa. Duchowny nie unikał tego drażliwego tematu i odniósł się do niego w bardzo bezpośredni sposób. Przyznał, że wdzięczność za całoroczną posługę wierni wyrażają również w formie ofiar pieniężnych.
- Nie mam większego problemu z kopertami. Jak ktoś daje ofiarę kolędową - to biorę, a jak gdzieś trzeba koperty zostawić - to zostawiam – stwierdził ksiądz w swoim wpisie. Jednocześnie podkreślił, jak ważne są to dla niego środki. - Bardzo za te pieniądze dziękuję, bo są realnym wsparciem mojej pracy duszpasterskiej – dodał, ucinając spekulacje na temat przeznaczenia ofiar.
Duchowny cytuje znanego księdza. „Nie pójdą do nieba”?
Ksiądz zdaje sobie sprawę, że pieniądze zbierane podczas kolędy często stają się przedmiotem medialnej krytyki i publicznych dyskusji. Jak sam przyznaje, emocje te bywają zrozumiałe. Na zakończenie swojego wpisu podzielił się jednak głębszą refleksją, parafrazując słowa znanego poety, księdza Jana Twardowskiego.
- Czasem sobie marzę, że z tego wzrośnie dobro, które piękniej przebudować trzeba – napisał, wyrażając nadzieję, że zebrane ofiary przyniosą pożytek. Z lekką ironią odniósł się też do popularnych opinii na temat duchownych, dodając: „A ludzie pewnie sądzą dalej, że proboszcz z wikarym za chodzenie po kolędzie nie pójdą do nieba”.