Ksiądz poszedł na kolędę i pobił rekord. "Nie mam problemu z kopertami"

2026-01-05 11:39

Okres wizyt duszpasterskich, popularnie zwanych kolędą, to dla wielu duchownych czas wytężonej pracy, ale i temat gorących dyskusji. Kwestia ofiar składanych w kopertach co roku budzi ogromne emocje. Ksiądz Jarosław Chlebda z Niepołomic postanowił szczerze opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Jak sam przyznał, za nim rekordowy dzień – ponad czternaście godzin spotkań z wiernymi. Duchowny wprost odniósł się do kwestii pieniędzy, które otrzymuje podczas kolędy.

Wizyta duszpasterska

i

Autor: Shutterstock
  • Ksiądz Jarosław Chlebda z Niepołomic podzielił się w mediach społecznościowych refleksjami po wizycie duszpasterskiej, podkreślając dużą życzliwość parafian.
  • Kapłan poruszył temat ofiar pieniężnych, dziękując za nie i zaznaczając, że są realnym wsparciem jego pracy duszpasterskiej.
  • Odniósł się również do kontrowersji wokół kopert, wyrażając nadzieję, że ofiary te przyczynią się do czynienia dobra.

Ksiądz szczerze o pieniądzach z kolędy. Nie ma problemu z kopertami

Tradycyjna wizyta duszpasterska, czyli kolęda, to dla wielu Polaków ważny element początku roku. To czas spotkań, rozmów i wspólnej modlitwy. Dla kapłanów to z kolei okres niezwykle intensywny. Jeden z duchownych - ks. Jarosław Chlebda z parafii Dziesięciu Tysięcy Męczenników w Niepołomicach podzielił się w sieci swoimi refleksjami po, jak sam to określił, rekordowym dniu kolędowym. Okazuje się, że tylko jednego dnia spędził on na spotkaniach z parafianami ponad czternaście godzin.

Jak relacjonuje ksiądz, spotkał się z ogromną życzliwością ze strony wiernych, którzy przyjmowali go w swoich domach. Duchowny zdradził też ciekawy szczegół swojej posługi. Razem z tradycyjnym obrazkiem zostawia parafianom swoją wizytówkę, co ma ułatwić przyszły kontakt. - Do wielu tematów jeszcze pewnie wrócimy przy kawie i ciastku – napisał, podkreślając otwarty charakter tych spotkań.

Najwięcej emocji w kontekście kolędy budzi jednak zawsze kwestia finansowa. Duchowny nie unikał tego drażliwego tematu i odniósł się do niego w bardzo bezpośredni sposób. Przyznał, że wdzięczność za całoroczną posługę wierni wyrażają również w formie ofiar pieniężnych.

- Nie mam większego problemu z kopertami. Jak ktoś daje ofiarę kolędową - to biorę, a jak gdzieś trzeba koperty zostawić - to zostawiam – stwierdził ksiądz w swoim wpisie. Jednocześnie podkreślił, jak ważne są to dla niego środki. - Bardzo za te pieniądze dziękuję, bo są realnym wsparciem mojej pracy duszpasterskiej – dodał, ucinając spekulacje na temat przeznaczenia ofiar.

Duchowny cytuje znanego księdza. „Nie pójdą do nieba”?

Ksiądz zdaje sobie sprawę, że pieniądze zbierane podczas kolędy często stają się przedmiotem medialnej krytyki i publicznych dyskusji. Jak sam przyznaje, emocje te bywają zrozumiałe. Na zakończenie swojego wpisu podzielił się jednak głębszą refleksją, parafrazując słowa znanego poety, księdza Jana Twardowskiego.

- Czasem sobie marzę, że z tego wzrośnie dobro, które piękniej przebudować trzeba – napisał, wyrażając nadzieję, że zebrane ofiary przyniosą pożytek. Z lekką ironią odniósł się też do popularnych opinii na temat duchownych, dodając: „A ludzie pewnie sądzą dalej, że proboszcz z wikarym za chodzenie po kolędzie nie pójdą do nieba”. 

Super Express Google News
Najstarsza ruchoma szopka w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki