16-latek podejrzewany o udział w pobiciu „Yankesa”. Trafił przed sąd rodzinny
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie wyjaśniają okoliczności śmiertelnego pobicia 36-letniego kibica Hutnika Kraków, znanego pod pseudonimem „Yankes”. W środę funkcjonariusze doprowadzili do sądu rodzinnego 16-latka, który jest podejrzewany o udział w ataku na mężczyznę.
Jak przekazał sędzia Zbigniew Zgud, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Krakowie, w środę, 26 sierpnia rano sąd rodzinny zdecydował o wszczęciu wobec nastolatka postępowania na podstawie ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Po posiedzeniu sąd nie zastosował wobec niego środków tymczasowych i zdecydował, że 16-latek może opuścić izbę dziecka.
Okazało się jednak, że nastolatek już wcześniej przebywał w młodzieżowym ośrodku wychowawczym w związku z inną sprawą. W czasie, gdy doszło do pobicia, korzystał z udzielonego mu urlopu. Sąd rodzinny nadzorujący zastosowany wobec niego środek wychowawczy zdecydował o cofnięciu urlopu i nakazał chłopakowi powrót do ośrodka.
Sędzia Zbigniew Zgud wyjaśnił, że pobyt w młodzieżowym ośrodku wychowawczym ma charakter izolacyjny. Nieletni przebywa w placówce przez całą dobę i nie może opuszczać jej na własną rękę. Może natomiast otrzymać zgodę na czasowy urlop, z którego 16-latek korzystał przed decyzją sądu.
Policja ustala, kto brał udział w pobiciu. Kolejne zatrzymania
W przypadku nieletnich postępowanie wygląda inaczej niż wobec osób dorosłych. Jak zaznaczył sędzia Zgud, 16-latkowi nie przedstawia się formalnych zarzutów. Sąd rodzinny ma ustalić, czy nastolatek dopuścił się czynu karalnego, a jeśli tak – zdecydować, jakie środki powinny zostać wobec niego zastosowane.
Śledczy nadal wyjaśniają dokładny przebieg ataku na 36-letniego „Yankesa” oraz ustalają, kto brał w nim udział. Policjanci zatrzymali w tej sprawie dwóch mężczyzn, a ich ewentualny udział w pobiciu jest obecnie weryfikowany.
Wcześniej w ręce funkcjonariuszy trafiło dziewięć osób związanych ze środowiskiem kibicowskim. Wszystkie zostały jednak zwolnione, ponieważ śledczy nie zgromadzili dowodów pozwalających powiązać je z pobiciem 36-letniego kibica Hutnika Kraków.