Paweł zginął w ukochanych Tatrach. Na jego pogrzebie pojawiły się tłumy [ZDJĘCIA]

2019-12-02 9:41 AC

Rodzina, bliscy, przyjaciele, mieszkańcy Zawoi, a także policjanci i ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego pożegnały st. sierż. Pawła Burdyla, który w minionym tygodniu zginął w ukochanych Tatrach. 

Tłumy pożegnały starszego sierżanta Pawła Burdyla, funkcjonariusza Komisariatu Policji w Jordanowie, który zginął podczas wspinaczki na górę Kazalnica Mięguszowiecka. St. sierż. Paweł Burdyl został pochowany na cmentarzu parafialnym mieszczącym się tuż obok kościoła w rodzinnej Zawoi Górnej. Przypomnijmy, we wtorek, 26 listopada w Tatrach Wysokich doszło do strasznego wypadku - turysta, którym okazał się policjant z Jordanowa, spadł z dużej wysokości. Jego życia nie udało się uratować.

W uroczystościach pogrzebowych 27-latka oprócz rodziny, przyjaciół, kolegów z komisariatu, w którym służył, kierownictwa polskiej Policji, garnizonu małopolskiego, funkcjonariuszy z całego powiatu suskiego oraz innych powiatów, delegacji Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji z KWP Kraków oraz przedstawicieli innych służb, udział wzięli również licznie zebrani ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, w którym Paweł czynnie działał jako ratownik. 

- Śmierć Pawła to tragedia dla całej polskiej Policji, która łączy się w bólu z jego rodziną. Pogrzeb odbył się zgodnie z ceremoniałem policyjnym. W ostatniej drodze Pawłowi towarzyszyły także poczty sztandarowe i kompania reprezentacyjna, która na jego cześć oddała salwę honorową - relacjonuje rzecznik prasowy KPP w Suchej Beskidzkiej. 

Starszy sierżant Paweł Burdyl miał 27 lat. Od dziewięciu lat pracował w zespole patrolowo-interwencyjnym, natomiast jego pasją w wolnym czasie były góry. Od 2014 roku dbał o bezpieczeństwo nie tylko jako policjant, ale także jako ratownik GOPR Grupy Beskidzkiej niosąc pomoc turystom w górach. Od dziecka spędzał wolny czas w górach. Nie tak dawno zdobył kilka najtrudniejszych i najpiękniejszych szczytów Kaukazu.