Zatrudnionych zostanie 6 osób, które będą pracować od połowy kwietnia do połowy lipca. Niech jednak na baczności mają się wielbiciele kanapowych mruczków! - Taka praca jest w rzeczywistości bardzo ciężka - przyznaje Ewa Olszowska Dej z Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta. - Każda z tych osób będzie musiała, mówiąc kolokwialnie, przejść metr po metrze cały przydzielony teren. Będzie musiała rozmawiać z dozorcami czy z organizacjami, które działają na tym terenie albo osobami, które zajmują się kotami i również obserwować pojawiające się koty - wyjaśnia.
Magistrat rocznie przekazuje około 150 tysięcy zł na sterylizację oraz leczenie bezdomnych kotów. Wiedza o tym, ile takich zwierząt jest w mieście, ma im pozwolić lepiej zaplanować te wydatki. W powodzenie całego przedsięwzięcia wątpi jednak Joanna Repel z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Licząc koty nie będziemy wiedzieli, czy ten bury, którego widzieliśmy godzinę temu, to nie ten sam, którego spotkaliśmy dwie ulice dalej. Koty to zwierzęta, które się przemieszczają, przede wszystkim w dzień często się ukrywają, bo są przeganiane i tak naprawdę dopiero pod wieczór wychodzą ze swoich skrytek - mówi.
Urzędnicy uspokajają - chodzi im o ogólną liczbę bezdomniaków. Chętni do pracy mogą się zgłaszać do Wydziału Kształtowania Środowiska UMK do 22 marca.
Posłuchaj materiału Ewy Sas, reporterki Radia Eska Kraków: