Rozczarowanie w Zakopanem. Zamiast gości z Bliskiego Wschodu, lato mają ratować Polacy

Branża turystyczna pod Tatrami z rosnącym niepokojem analizuje prognozy na letnie miesiące. Chociaż jeszcze kilka tygodni temu liczono na wzmożony ruch z krajów arabskich, obecnie dominuje ostrożność. Przedstawiciel Tatrzańskiej Izby Gospodarczej Karol Wagner tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że dla tej grupy turystów termin na dokonywanie rezerwacji okazał się zbyt krótki i wiele osób dawno zaplanowało wyjazdy gdzie indziej. Ratunkiem dla górali mają być zatem krajowi urlopowicze.

Rodzina arabska z małym dzieckiem, uśmiechnięta, na tle Krupówek w Zakopanem, gdzie kobieta wskazuje palcem na góralskie budownictwo i stragany. Zdjęcie symbolizuje oczekiwane, lecz niezrealizowane, wzmożone przyjazdy turystów z Bliskiego Wschodu do Polski, o czym więcej przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Shutterstock
  • Start letniego sezonu w Zakopanem przynosi niezbyt satysfakcjonujące wyniki rezerwacyjne, a spodziewany boom ze strony odwiedzających z krajów arabskich na razie się nie materializuje.
  • Wznowienie lotów z Bliskiego Wschodu nie przełożyło się na znaczący wzrost liczby przyjezdnych z tamtego regionu.
  • Przedsiębiorcy z Podhala muszą się teraz skupić na klientach z Polski i Europy Środkowej, którzy dysponują jednak znacznie skromniejszymi portfelami.

Górale narzekają na małą liczbę rezerwacji. W tym roku Arabowie nie przyjadą

Start sezonu urlopowego na południu Polski nie przynosi na razie spektakularnych tłumów, co potwierdza pan Władysław, dysponujący pokojami na wynajem. W wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” zauważa on, że telefony wprawdzie milkną rzadko, lecz klienci głównie badają rynek i weryfikują ceny. Według jego relacji, na próżno szukać w tym momencie zorganizowanych grup zagranicznych, a w szczególności brakuje oczekiwanych gości z krajów arabskich.

Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej rozwiał w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” złudzenia dotyczące napływu wczasowiczów po wznowieniu lotów z Bliskiego Wschodu. Ekspert uważa, że dla tych gości czas na zaplanowanie wycieczki i dokonanie rezerwacji minął, dlatego swoje plany wyjazdowe sfinalizowali w innych miejscach. W efekcie, jak podkreśla Wagner, zeszłoroczny wynik uda się powtórzyć jedynie w niewielkim procencie, ponieważ osoby z Bliskiego Wschodu, które potencjalnie zasiliłyby hotele na Podhalu, podjęły już decyzję o innej destynacji.

Polacy mają uratować lato w Zakopanem

Według informacji z sektora hotelarskiego, popyt na wypoczynek w najwyższych polskich górach jest aktualnie dość chłodny. W sporej części obiektów noclegowych obłożenie kształtuje się na poziomie około pięćdziesięciu procent. Delikatne odbicie notuje się w drugiej części lipca, gdzie zarezerwowano blisko 60 proc. miejsc. Tradycyjnie najwięcej osób spodziewanych jest w połowie sierpnia, w okresie długiego weekendu. Karol Wagner opisuje tę sytuację jako spory brak stabilności na rynku.

Przedstawiciel z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej zauważa wprost, że choć pytań o wolne miejsca jest dużo, podobnie jak w czasie wiosennych długich weekendów, nie zamieniają się one w realne zakupy. Tłumaczy on, że turyści stali się znacznie bardziej wybredni i zanim dokonają wyboru, przeglądają oferty nawet w kilkunastu różnych miejscach. Stąd też wynika dysproporcja między ilością zapytań a potwierdzonymi noclegami. Z tego powodu to turyści z Polski i krajów sąsiednich stanowić będą ostatecznie główną klientelę podtatrzańskich ośrodków. Grupa ta charakteryzuje się jednak znacznie ostrożniejszym podejściem do wydatków podczas urlopu niż goście z krajów Bliskiego Wschodu, przy jednoczesnym wzroście wymagań co do standardu usług.

QUIZ: Tatry, Pieniny, czy Gorce? Wiesz, w których górach znajduje się ten szczyt?
Pytanie 1 z 10
Bystra
Bystra
Takiej atrakcji w Polsce jeszcze nie było. Chcą zamienić Warszawę w „muzeum pod gołym niebem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki