Śmiertelny wypadek w pobliżu budowy linii tramwajowej. Śledczy podjęli decyzję ws. kierowcy

W rejonie budowy nowej linii tramwajowej do Mistrzejowic doszło do dramatu – pod kołami ciężarówki zginęła rowerzystka. Mimo przesłuchania, kierowca pojazdu nie usłyszał zarzutów, co prokuratura tłumaczy brakiem jednoznacznych dowodów winy. W tle pojawiają się pytania o bezpieczeństwo i stan oznakowania na placu budowy.

  • Dramat rozegrał się 3 marca 2026 roku przy ulicy Lublańskiej w Krakowie, gdzie życie straciła kobieta jadąca na rowerze.
  • Śledczy wciąż nie wskazali winnego; kierowca ciężarówki po złożeniu zeznań jako świadek został zwolniony do domu.
  • Jako potencjalną przyczynę tragedii wymienia się fatalne oznakowanie przejazdu w strefie robót drogowych.

Śledztwo po tragedii na Lublańskiej. Kierowca bez zarzutów, prokuratura ma wątpliwości

Do tragicznych wydarzeń doszło we wtorek, 3 marca, w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji tramwajowej prowadzącej do Mistrzejowic. Kobieta poruszająca się na jednośladzie zginęła na miejscu po zderzeniu z samochodem ciężarowym. Sprawą bezzwłocznie zajął się wymiar sprawiedliwości, jednak okoliczności wypadku wciąż budzą wiele pytań. Jak przekazują śledczy, zgromadzony materiał nie pozwala na obecnym etapie wskazać winnego tej tragedii. W rezultacie podjęto decyzję o zwolnieniu kierowcy do domu tuż po jego przesłuchaniu.

„Analiza zgromadzonego do chwili obecnej materiału dowodowego nie pozwoliła na ustalenie w sposób jednoznaczny na ustalenie czy i który z uczestników zdarzenia tj. kierowca ciężarówki czy kierująca rowerem naruszyli zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym” – informuje prokuratura.

Mężczyzna został przesłuchany wyłącznie w charakterze świadka, a nie podejrzanego. Aby posunąć śledztwo do przodu, konieczne jest zebranie pełniejszego materiału dowodowego. Prokuratura oczekuje teraz na kluczową opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.

Relacje świadków z budowy tramwaju. Czy kierowca mógł widzieć rowerzystkę?

Nowe światło na przebieg zdarzenia rzucają pracownicy budowy, którzy widzieli moment wypadku. W rozmowie z dziennikarzami „Gazety Wyborczej” sugerują oni, że kierujący ciężarówką mógł w ogóle nie dostrzec kobiety znajdującej się w martwym polu.

„Rowerzystka skręcała z Bora-Komorowskiego w Lublańską, zrównała się z ciężarówką i tuż przed nią wjechała na przejście dla pieszych. Kierowca nie miał szans. Nie mógł jej zauważyć” – mówi w rozmowie z dziennikarzami jeden z robotników.

„Rower nawet nie był zniszczony, jedynie kierownica trochę się wygięła” – twierdzi drugi ze świadków.

Choć w miejscu tragedii wyznaczono przejazd pieszo-rowerowy, pozwalający na jazdę bez zsiadania z roweru, jego stan techniczny budzi zastrzeżenia. Uwagę zwraca się na słabe oznakowanie oraz częściowo starte żółte pasy, które dodatkowo bywają pokryte błotem z placu budowy. Te trudne warunki mogły przyczynić się do tragicznego finału.

W odpowiedzi na wypadek interweniowały władze miasta. Celem jest weryfikacja, czy obecna organizacja ruchu zapewnia bezpieczeństwo uczestnikom drogi.

„Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zlecił kontrolę placu budowy linii tramwajowej KST IV do Mistrzejowic oraz wprowadzonej w jego obrębie tymczasowej organizacji ruchu. To konsekwencja wypadku z 3 marca, w którym samochód ciężarowy śmiertelnie potrącił tam rowerzystkę poruszającą się tym samym pasem ruchu” - przekazał krakowski magistrat.

Ktoś zastrzelił papugę na osiedlu w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki