Szerszeń azjatycki dotarł pod Kraków. Jest gatunkiem inwazyjnym, stanowi duże zagrożenie

Szerszeń żółtonogi, nazywany potocznie azjatyckim, po raz pierwszy założył w Małopolsce w pełni rozwinięte gniazdo. Eksperci biją na alarm, ponieważ ten niezwykle agresywny gatunek może w niedługim czasie poważnie zagrozić rodzimym pasiekom.

Szerszeń azjatycki o ciemnym tułowiu i żółtych odnóżach. O jego inwazji pod Krakowem przeczytasz na SE.
Autor: Shyamal L. / CC BY-SA 3.0
  • Pierwsze na terenie naszego kraju gniazdo szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina) odkryto w podkrakowskiej Wielkiej Wsi.
  • Ten inwazyjny drapieżnik stanowi ogromne zagrożenie dla pszczół miodnych, wyłapując je tuż przed ulami i doprowadzając całe kolonie do śmierci głodowej.
  • Eksperci wspólnie z pszczelarzami przygotowują się do usuwania siedlisk intruza i apelują do społeczeństwa o zgłaszanie podejrzanych obserwacji, między innymi poprzez aplikację iNaturalist.

Szerszeń azjatycki na celowniku naukowców. Zlokalizowano pierwsze gniazdo w Polsce

W pełni ukształtowaną kolonię szerszenia żółtonogiego odkryto w Wielkiej Wsi w okolicach Krakowa, a kolejne osobniki zauważono również w pobliżu pasieki Akademii Górniczo-Hutniczej. Jak informuje agencja PAP, naukowcy byli kompletnie zaskoczeni tą lokalizacją, ponieważ zakładali nadejście drapieżnika od strony województwa śląskiego. Do tej pory najbliższe udokumentowane stanowisko tych owadów znajdowało się w czeskiej Opawie. Specjaliści zapowiadają teraz przeprowadzenie dokładnych testów genetycznych schwytanych szerszeni, co pozwoli ustalić, czy dotarły one do naszego państwa drogą naturalną, czy też zostały przypadkowo zawleczone w transporcie towarowym.

Ten nowy, inwazyjny gatunek to śmiertelne niebezpieczeństwo dla pszczół miodnych, które stanowią podstawę jego diety. W rozmowie z PAP dr Łukasz Nicewicz z Uniwersytetu Śląskiego tłumaczy, że drapieżnik ten potrafi polować na swoje ofiary bezpośrednio przy wejściu do ula. Taka strategia całkowicie paraliżuje codzienne życie rodziny pszczelej, która w strachu przestaje wylatywać po nektar i ostatecznie umiera z głodu. Na zachodzie Europy, gdzie szerszeń rozprzestrzenia się nieprzerwanie od 2004 roku, całe pasieki ulegają doszczętnej zagładzie, ponieważ europejskie zapylacze nie potrafią się przed nim bronić.

Rozpoznanie azjatyckiego intruza i odróżnienie go od pospolitego szerszenia europejskiego ułatwia kilka charakterystycznych cech. Drapieżnik osiąga długość około 2,5 centymetra, a jego tułów jest niemal całkowicie czarny, z ciemnym odwłokiem zakończonym zaledwie jednym, żółtopomarańczowym paskiem. Najbardziej rzucają się jednak w oczy jaskrawożółte końcówki jego odnóży. Zasadnicze różnice widać również w sposobie budowania siedlisk. Podczas gdy nasze rodzime szerszenie preferują ukryte dziuple, gatunek żółtonogi wznosi swoje potężne, mogące pomieścić grubo ponad tysiąc osobników gniazda na samych szczytach drzew.

Do Polski zmierza brygada likwidatorów z Francji. Mają zwalczać gniazda szerszeni azjatyckich

Lekarz weterynarii Bartłomiej Molasy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, cytowany przez PAP, mocno podkreśla, że kluczowym krokiem w walce z inwazją jest fizyczna likwidacja zlokalizowanych gniazd. Właśnie z tego powodu do naszego kraju ma przyjechać specjalistyczna brygada z Francji, która dysponuje ogromnym doświadczeniem w niszczeniu tego typu owadzich kolonii. Badacze proszą mieszkańców Polski o uważność i zgłaszanie każdego podejrzanego owada do Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska lub rejestrowanie ich w systemie iNaturalist. Eksperci kategorycznie zastrzegają jednak, aby powstrzymać się od masowego zabijania napotkanych insektów na własną rękę, by nie ucierpiały na tym niezwykle pożyteczne osy oraz trzmiele.

Gryzące czy niegryzące? Sprawdź, czy poznasz owady, które kąsają nas na spacerach
Pytanie 1 z 10
Jaki owad jest na zdjęciu?
komar
Kawa na mieście. Cena czy jakość? Spytaliśmy o to Polaków!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI