"Człowiek przywieziony do naszego domu w Krakowie. Robaki z ran wyciągnięte. Świerzb w trakcie leczenia. Odmowa przyjęcia do szpitala. <<Stan ogólny dobry>>. Śmierdziało, więc ochrona wyrzuciła. Szpital Rydygiera. [...] W przyszłym tygodniu, jeśli po dobroci się nie uda, sprawę dwóch naszych/jednego. którego od ponad miesiąca usiłujemy umieścić w szpitalu/kierujemy do RPO." - czytamy w poście siostry Małgorzaty Chmielewskiej zamieszczonym na Facebooku.
Próbowaliśmy się skontaktować ze Szpitalem Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie jednak nie udało nam się uzyskać komentarza w tej sprawie.