64 ciosy, krew i pościg za „Człowiekiem”. Po 14 latach zapadł zaskakujący wyrok

2026-06-10 17:30

To jeden z wyroków w sprawie, która od lat elektryzuje opinię publiczną. Patryk L. ps. „Lewy”, oskarżony o udział w brutalnej egzekucji Tomasza C. ps. „Człowiek”, został uniewinniony przez krakowski sąd. Mężczyzna był ostatnim, 19. oskarżonym w głośnym procesie dotyczącym jednej z najkrwawszych zbrodni w historii porachunków pseudokibiców w Polsce.

Wyrok ws. Lewego

i

Autor: Anita Pilch

Zaskakujący wyrok po latach. „Lewy” uniewinniony 

Po kilkunastu latach od jednej z najbardziej brutalnych zbrodni związanych ze środowiskiem pseudokibiców w Polsce zapadł wyrok, który może wywołać emocje. Krakowski sąd uniewinnił Patryka L. ps. „Lewy” od zarzutu udziału w śmiertelnym pobiciu Tomasza C. ps. „Człowiek”. To właśnie ta zbrodnia do dziś jest uznawana za najbardziej drastyczną egzekucję w historii kibolskich porachunków nad Wisłą.

Patryk L. był ostatnim, 19. oskarżonym w tej sprawie. Wszyscy pozostali uczestnicy procesu zostali wcześniej skazani prawomocnymi wyrokami i odbywają lub odbywali kary więzienia. Tym bardziej wtorkowe rozstrzygnięcie wywołało poruszenie.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 17 stycznia 2011 roku. Tego dnia grupa pseudokibiców związanych z gangiem Sharksów miała pojawić się w jednym celu – odnaleźć Tomasza C. ps. „Człowiek”, uznawanego za lidera konkurencyjnej grupy.

To, co wydarzyło się później, przeszło do historii polskiej przestępczości zorganizowanej. Według ustaleń śledczych mężczyzna został zaatakowany przez napastników i otrzymał dziesiątki ciosów zadanych niebezpiecznymi narzędziami. W sprawie pojawiały się informacje o użyciu maczet, noży, a nawet wideł. Tomasz C. próbował ratować życie, uciekając przed oprawcami. W pewnym momencie miał nawet szukać schronienia w przejeżdżającej śmieciarce. Nie zdołał jednak uniknąć ataku.

Śledczy przez lata odtwarzali przebieg wydarzeń, przesłuchiwali świadków i kompletowali materiał dowodowy. Sprawa stała się symbolem bezwzględności gangów wywodzących się ze środowiska pseudokibiców.

Sąd: dowody nie pozwalają na skazanie

Patryk L. odpowiadał przed sądem za kilka przestępstw, w tym za udział w śmiertelnym pobiciu „Człowieka”. Ostatecznie jednak sąd uznał, że materiał dowodowy nie daje podstaw do przypisania mu udziału w tej zbrodni.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia wskazała, że głównym obciążeniem oskarżonego były zeznania świadków, których relacje budziły poważne wątpliwości. Zdaniem sądu nie można było oprzeć skazania na dowodach, które nie dawały pewności co do faktycznego udziału Patryka L. w ataku.

To właśnie dlatego „Lewy” został uniewinniony od najpoważniejszego zarzutu.

Choć sąd oczyścił Patryka L. z zarzutu udziału w zabójstwie, nie oznacza to pełnego zwycięstwa oskarżonego. Został on uznany za winnego udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Za ten czyn wymierzono mu karę dwóch lat pozbawienia wolności. Sąd zaliczył jednak na jej poczet okres wcześniej stosowanego tymczasowego aresztowania.

Co ciekawe, samego Patryka L. nie było na sali podczas ogłaszania wyroku.

Wyrok dla Patryka L. 

„Misiek uważał go za frajera”

Jednym z najbardziej zaskakujących fragmentów uzasadnienia były informacje dotyczące pozycji „Lewego” w środowisku Sharksów. Sędzia podkreślała, że już około 2015 roku oskarżony miał zerwać kontakty z grupą.

Według ustaleń przedstawionych przez sąd, przywódca gangu Robert M. ps. „Misiek” miał uważać Patryka L. za osobę niewiarygodną i słabą. W uzasadnieniu padło nawet stwierdzenie, że „Misiek uważał go za frajera, bo nie grypsował”, a w konsekwencji miał wykluczyć go ze środowiska.

Ta okoliczność również była jednym z elementów analizowanych przez sąd przy ocenie jego roli w grupie.

Wtorkowy wyrok zamyka kolejny rozdział jednej z najbardziej znanych spraw kryminalnych związanych ze środowiskiem pseudokibiców. Historia brutalnej śmierci Tomasza C. od lat budziła ogromne zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Teraz, po latach śledztw, procesów i kolejnych wyroków, ostatni z oskarżonych usłyszał decyzję sądu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki