Tężnie solankowe do likwidacji? Mają w sobie więcej bakterii kałowych niż obory!

Przez wiele lat tężnie solankowe uchodziły za miejsca sprzyjające zdrowiu. To właśnie tam szczególnie latem gromadziły się tłumy spacerowiczów, którzy podczas przechadzek wdychali "dobrocenne" składniki solanki. Dziś jednak okazuje się, że tężnie mogą być bardziej zanieczyszczone niż obory!

Ludzie odpoczywający przy tężni solankowej. O kontrowersyjnych wynikach badań tężni przeczytasz na SE.
Autor: Getty Images Miał być relaks dla zdrowia, jest bomba biologiczna. Miejskie tężnie solankowe to siedlisko bakterii

Czy tężnie solnakowe są zdrowe? Naukowcy wzięli je pod lupę

Tężnia solankowa to nic innego jak drewniana konstrukcja wypełniona gałązkami tarniny, po których spływa słona woda. Przez lata mówiło się, że to naturalne inhalatorium, w którym woda paruje i tworzy leczniczą mgiełkę z cennymi minerałami, takimi jak jod, brom czy magnez. Obecnie jednak coraz częściej słyszy się, że tężnie solankowe to skupiska bakterii, a przybywanie w ich rejonie może szkodzić zdrowiu.

Dlaczego tężnie są szkodliwe? Badania mówią same za siebie

W ostatnim czasie prof. Katarzyna Wolny-Koładka, pracująca w katederze Mikrobiologii i Biomonitoringu na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie w rozmowie z Radiem Kraków wypowiedziała się w temacie tężni solankowych. Naukowczyni zauważa, że coraz mniej osób korzysta z miejskich solanek.

Ludzie dowiedzieli się, że istnieje problem skażenia mikrobiologicznego tych obiektów i coraz częściej wybierają sprawdzone miejsca o właściwościach zdrowotnych — uzdrowiska, pobyt nad morzem czy kopalnię soli w Wieliczce [...]  Przez lata przekonywano mieszkańców, że są to obiekty prozdrowotne. Dziś narracja jest już inna. - mówiła prof. Katarzyna Wolny-Koładka.

Dlaczego jednak podejście do tężnie zmieniło się aż tak oraz dlaczego mówi się, że miejsca tego typu nie sprzyjają zdrowiu? Według naukowczyni nie chodzi tylko o sprzątanie.

Problem polega jednak na tym, że obecne działania ograniczają się głównie do prac porządkowych — sprzątania liści, opróżniania koszy czy mycia tarniny. To nie eliminuje skażenia mikrobiologicznego.GIS wyraźnie wskazał, że miejskie mikrotężnie nie są obiektami uzdrowiskowymi i nie podlegają takim samym kontrolom jak tężnie lecznicze. W praktyce oznacza to, że poza moimi badaniami nikt nie sprawdza, jakie drobnoustroje znajdują się w solance i mgiełce wokół tych instalacji. Tymczasem moje analizy pokazują, że z miesiąca na miesiąc sytuacja się pogarsza - mówiła prof. Katarzyna Wolny-Koładka.

W tężniach więcej bakterii niż w oborach

Katarzyna Wolny-Koładka przeprowadziła badania w trzech krakowskich tężniach, a wyniki są przerażające. Okazuje się, że ilość bakterii jest zdecydowanie za duża.

We wszystkich trzech krakowskich tężniach stężenie bakterii Escherichia coli w solance jest wyższe niż w Zalewie Nowohuckim czy w rzece Dłubni. Co więcej, więcej bakterii kałowych wykryłam również w mgiełce wokół tężni niż podczas badań prowadzonych w oborach. To są wyniki, których nie można bagatelizować. Tymczasem obecne rekomendacje GIS nie nakładają obowiązku podejmowania działań w takich sytuacjach - mówiła prof. Katarzyna Wolny-Koładka.

QUIZ. Kuracjuszu, jak dużo wiesz o leczeniu uzdrowiskowym? 10/10 tylko dla prawdziwych weteranów sanatoryjnych!
Pytanie 1 z 10
Jakie schorzenia są najczęściej leczone w polskich uzdrowiskach?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki