- 26-letni obywatel Litwy został zatrzymany przez strażników i przejęty przez policję w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau.
- Mężczyźnie przedstawiono zarzut propagowania nazizmu, ponieważ pozował do zdjęcia wykonując gesty pozdrowienia hitlerowskiego na terenie byłego obozu.
- Podejrzany przyznał się do czynu, dobrowolnie poddał karze, a za propagowanie nazizmu grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub do trzech lat pozbawienia wolności.
Zakazany gest w Auschwitz. Cudzoziemiec pozował żonie do zdjęcia
Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 10 października 2026 roku. Dyżurny komendy w Oświęcimiu otrzymał zgłoszenie od Straży Muzealnej Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Strażnicy ujęli obcokrajowca, który zachowywał się w sposób skandaliczny i skrajnie nieodpowiedni w miejscu pamięci narodowej. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji. Funkcjonariusze sprawnie przejęli 26-letniego obywatela Litwy i przewieźli go bezpośrednio do oświęcimskiej komendy, gdzie trafił do policyjnego aresztu. Współpraca między strażą a policją przebiegła bardzo sprawnie, co pozwoliło na szybkie zabezpieczenie dowodów.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu natychmiast przystąpili do wyjaśniania wszystkich okoliczności tego zdarzenia. Okazało się, że 26-latek podczas przejścia przez teren byłego obozu postanowił zapozować do pamiątkowej fotografii. Mężczyzna uniósł rękę w gestie hitlerowskiego pozdrowienia. Co niezwykle bulwersujące, autorką zdjęcia, na którym uwieczniono ten haniebny czyn, była jego własna żona. O skandalicznym zachowaniu turysty niezwłocznie powiadomiono Prokuraturę Rejonową w Oświęcimiu, która objęła nadzór nad sprawą.
Kara za skrajnie nieodpowiedzialnego turysty
Na podstawie zebranego przez śledczych materiału dowodowego prokurator przedstawił 26-latkowi oficjalny zarzut. Dotyczy on propagowania nazizmu, co w polskim kodeksie karnym jest przestępstwem ściganym z urzędu. Podejrzany obywatel Litwy podczas przesłuchania nie próbował zaprzeczać faktom i unikać odpowiedzialności. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu, a następnie dobrowolnie poddał karze.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, za tego typu występek sprawca może zostać ukarany wysoką grzywną, karą ograniczenia wolności, a w najgorszym wypadku grozi mu kara pozbawienia wolności do lat trzech.