Zaczyna się walka o prezydenta Krakowa. Konfederacja już przegrała

Miejska Komisja Wyborcza zakończyła sprawdzanie zgłoszeń przed przedterminowymi wyborami w Krakowie. Na kartach do głosowania znajdzie się osiem nazwisk. To oni i one powalczą o stanowisko prezydenta stolicy Małopolski. Z wyścigiem pożegnali się już Marian Banaś, były szef NIK oraz kandydat Konfederacji.

Widok z góry na krakowski Rynek Główny z budynkiem Sukiennic i wieżą ratuszową. O wyborach w Krakowie czytaj na Super Express.
Autor: Ingo Mehling, CC , via Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0 Kraków – Stare Miasto i Wawel

Zamknięto listę kandydatów. O prezydenta Krakowa zawalczy osiem osób

Kończy się pierwszy etap wyborczej walki o władzę w Krakowie. Miejska Komisja Wyborcza sprawdziła listy poparcia oraz dokumenty złożone przez komitety. Spośród 12 zgłoszonych osób wymagania formalne spełniło osiem. To właśnie ich nazwiska zostaną wydrukowane na kartach, które mieszkańcy Krakowa otrzymają w lokalach wyborczych.

O stanowisko prezydenta drugiego największego miasta w kraju, poza architektem referendum odwołującym Miszalskiego, czyli Łukaszem Gibałą, krakowiacy będą mogli oddać także głos na Michała Drewnickiego (PiS), Darię Gosek-Popiołek (Nowa Lewica), Jana Hoffmana, Michała Klimeka (Konfederacja Korony Polskiej), Aleksandrę Owcę (Razem), Sławomira Pietrzyka (Socjaldemokracja Polska) oraz Monikę Piątkowską, popieraną przez KO i PSL.

Wielkim nieobecnym wrześniowych zmagań będzie Konfederacja, kierowana przez Sławomira Mentzena. Popierany przez niego kandydat, szef okręgu krakowskiego, Bartosz Bocheńczak, poległ na etapie zbierania podpisów.

Ostateczna lista pokazuje, że w wyborach zmierzą się reprezentanci różnych części sceny politycznej. Są wśród nich kandydaci największych partii, ugrupowań lewicowych i prawicowych, a także lokalnych komitetów wyborczych.

Przeczytaj także: Pijana 15-latka prowadziła samochód. Policjanci przecierali oczy ze zdumienia

Łukasz Gibała zdążył zebrać brakujące podpisy

Szczególne emocje towarzyszyły rejestracji Łukasza Gibały. Jego komitet początkowo przedstawił niemal 5,5 tys. podpisów. Jednak podczas procesu weryfikacyjnego, okazało się, że komisja odrzuciła ponad 3 tys. Potencjalna kandydatura stanęła na ostrzu noża z bardzo drobnej pomyłki. Ci, którzy podpisali się pod kartami poparcia, pomimo podania niemal wszystkich danych osobowych, obok dokładnego adresu, nie wpisali słowa „Kraków”.  

Mimo zamieszania komitet ponownie wyszedł na ulice i poprosił mieszkańców o złożenie prawidłowo wypełnionych deklaracji. Akcja zakończyła się sukcesem, a nazwisko Gibały znalazło się na oficjalnej liście kandydatów z numerem drugim.

Dla Gibały będzie to kolejne podejście do objęcia urzędu prezydenta Krakowa. W wyborach samorządowych w 2024 roku dotarł do drugiej tury, w której nieznacznie przegrał z Aleksandrem Miszalskim. Teraz był głównym pomysłodawcą referendum, które zatopiło karierę polityka KO.

Przeczytaj także: Szalona jazda kierowcy Ubera. Wszystko nagrała kamera

Dlaczego Kraków wybiera prezydenta przed terminem?

Przedterminowe wybory są konsekwencją referendum przeprowadzonego 24 maja 2026 roku. Mieszkańcy odwołali w nim prezydenta Aleksandra Miszalskiego przed upływem kadencji.

Po odwołaniu Miszalskiego kierowanie Krakowem powierzono Stanisławowi Kracikowi. Będzie on zarządzał miastem do momentu wyboru i objęcia urzędu przez nowego prezydenta.

Pierwsza tura wyborów odbędzie się 27 września 2026 roku. Jeżeli żaden kandydat nie otrzyma więcej niż połowy ważnie oddanych głosów, konieczne będzie przeprowadzenie drugiej tury. Zmierzą się w niej dwie osoby z najlepszymi wynikami. Ewentualne ponowne głosowanie zaplanowano na 11 października.

"Gdy HITLER DOCHODZIŁ DO WŁADZY, też się cieszyli!". Prof. Chwedoruk OSTRZEGA przed AfD

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki