Zauważyli węża na klatce schodowej. Finał policyjnej akcji szokuje

2026-04-16 20:40

We wtorek, 14 kwietnia krakowscy funkcjonariusze pojechali na wezwanie dotyczące węża pełzającego po klatce schodowej. Interwencja szybko przerodziła się jednak w sporych rozmiarów operację. W sprawdzonych pomieszczeniach mundurowi zabezpieczyli bowiem łącznie... 148 pytonów królewskich, a nadzór nad dochodzeniem przejęła miejscowa prokuratura.

We wtorkowy ranek oficer dyżurny krakowskiej komendy odebrał nietypowy sygnał o wężu pełzającym w jednym z budynków na terenie Prądnika Białego. Patrol błyskawicznie dotarł pod wskazany adres i faktycznie zastał egzotycznego intruza na klatce schodowej. Zgodnie z ustaleniami mundurowych wąż mógł należeć do mężczyzny zajmującego jedno z mieszkań.

Służby przejęły 148 pytonów królewskich

- Na miejscu, oprócz policjantów, działali również strażnicy miejscy oraz strażacy, którzy odłowili gada, a następnie przekazali go przedstawicielowi schroniska dla zwierząt. Z policyjnych ustaleń wynikało, że złapany pyton może być jednym z wielu. Na miejsce przyjechali krakowscy funkcjonariusze zwalczający przestępczość gospodarczą oraz biegły z zakresu weterynarii. Przedstawiciele służb sprawdzili wytypowane pomieszczenia, gdzie ujawnili i zabezpieczyli 148 sztuk pytonów królewskich - poinformowali przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

W trakcie policyjnych działań wylegitymowano trzech mężczyzn odpowiedzialnych za opiekę nad wężami. Mundurowi wraz z biegłym ocenili również bezpieczeństwo sanitarne i dobrostan zwierząt, a kontrola zakończyła się stwierdzeniem nieprawidłowości. Z uwagi na możliwe przetrzymywanie pytonów niezgodnie z obowiązującymi przepisami funkcjonariusze przewieźli całą trójkę na komisariat. Po wykonaniu niezbędnych czynności mężczyźni zostali zwolnieni do domów.

Policja dokładnie bada sprawę

- Węże zostały zabezpieczone i przekazane pod opiekę właściwych instytucji. Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Krakowie nadal pracują nad sprawą i weryfikują między innymi, czy nie doszło do naruszenia przepisów Ustawy o ochronie przyrody oraz czy wszystkie zwierzęta posiadają wymagane prawem certyfikaty - poinformowali mundurowi, podkreślając, że dochodzenie nadzoruje miejscowa prokuratura.

Ewentualne potwierdzenie naruszenia prawa może sprowadzić na właścicieli duże kłopoty.

- Za tego typu przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu - zaznaczono.

Łódzcy policjanci uratowali mężczyznę z pożaru
Rozmowa na Plus
Kobieta w mundurze – blaski i cienie służby w policji

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki