- W piątek, 26 czerwca, odbył się pogrzeb 80-letniego Tadeusza B., który zginął tragicznie.
- Mężczyzna został zamordowany przez swojego zięcia, Dariusza R., który zadał mu 9 ciosów, gdy Tadeusz B. bronił swojej córki.
- Podczas ceremonii pogrzebowej ksiądz wygłosił poruszające słowa, porównując śmierć Tadeusza B. do przelania krwi przez Chrystusa.
Zbrodnia w Mierzawie. Pogrzeb Tadeusza B. Słowa księdza wyciskają łzy
Do potwornej zbrodni w Mierzawie (powiat jędrzejowski) doszło przed tygodniem. W piątek, 19 czerwca były policjant Dariusz R. (49 l.) posprzeczał się z żoną Joanną. Kobieta uciekła do swoich rodziców, lecz on ruszył za nią. Gdy drogę do wejścia zastąpił mu teść Tadeusz B. († 80 l.), opanowany przez dziką furię Dariusz R. zaczął dźgać nożem ojca swojej żony. Starszy mężczyzna otrzymał aż 9 ciosów w newralgiczne części ciała i nie było szans na uratowanie jego życia. 49-latek zaatakował też swoją teściową, lecz na szczęście 76-latka przeżyła. W piątek, 26 czerwca odbył się pogrzeb Tadeusza B. Podczas uroczystości padły wzruszające słowa.
W miesiącu czerwcu, kiedy Kościół katolicki czci Najświętsze Serce Jezusa, kapłan przypomniał o symbolice cierpienia i miłości. „Idziesz przez wieki, krwią znaczysz drogę. Twardą od cierpień i bólu. Krzyż niesiesz ciężki, koisz duszy trwogę. O Jezu Chryste, nasz Królu” – cytował pieśń religijną, by następnie odnieść ją do zmarłego Tadeusza. Ksiądz podkreślił, że „Nasz brat Tadeusz też jak Chrystus przelał krew”, wskazując na ofiarę, jaką złożył. Ta tragiczna śmierć stała się dla zgromadzonych powodem do głębokiego cierpienia, ale też, jak wyraził nadzieję duchowny, do zastanowienia się nad ulotnością życia i tym, co naprawdę ważne. „Dlaczego? Po co? W imię czego?” – pytał retorycznie, zaznaczając, że „mamy nadzieję, że właśnie ta jakże smutna, okrutna śmierć zatrzyma nas, ludzi wierzących i nie tylko, w tym codziennym zabieganiu, w tej gonitwie”.
Ksiądz o życiu Tadeusza: „To był dobry człowiek”
Kapłan w ciepłych słowach opisał postać zmarłego Tadeusza, który był znany w lokalnej społeczności jako człowiek o wielkim sercu. „To był dobry człowiek. Zawsze usłużny, grzeczny, uczciwy i prawy. Choć małomówny. Jego liczne i dobre czyny mówią więcej niż oszczędne i mądre słowa” – wspominał ksiądz. Podkreślił, że „jego twarde, dobre, spracowane dłonie” pomagały wielu sąsiadom w codziennych problemach, zwłaszcza tych „na tle hydraulicznym”.
Tadeusz był też głęboko wierzący. Regularnie uczęszczał do kościoła, a nawet przywoził na mszę sąsiadów i znajomych. Ksiądz wspomniał, że po przeprowadzce do nowego miejsca zamieszkania, Tadeusz osobiście zapraszał kapłana na kolędę, która od niego się zaczynała.
Polecany artykuł:
Zabójcy grozi dożywotnia odsiadka
Po trzydniowej obławie Dariusz R. został zatrzymany. W jego ujęciu pomogły telefony od osób, które naprowadziły funkcjonariuszy na trop 49-latka. W momencie zatrzymana zabójca nie stawiał oporu i sprawiał wrażenie wycieńczonego. Potrzebował pomocy medycznej. Do szpitala zabrała go karetka pogotowia ratunkowego, która pojechała tam pod eskortą.
Podejrzany przyznał się do zabójstwa. Za pozbawienie życia swojego teścia oraz usiłowanie zabójstwa teściowej grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.