Zrobotyzowana apteka w krakowskim szpitalu. Koniec z lekami w plastikowych kieliszkach

W krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera ruszyła pierwsza w naszym kraju oraz trzecia na Starym Kontynencie całkowicie zautomatyzowana apteka. Przedsięwzięcie pochłonęło 80 milionów złotych i diametralnie modyfikuje system wydawania preparatów medycznych chorym. Z oddziałów znikną tradycyjne tace z tabletkami.

Szpital im. Ludwika Rydygiera stawia na automatyzację. Roboty zastąpią tradycyjne rozdzielanie leków

Nowoczesny budynek liczy trzy piętra i zajmuje powierzchnię niespełna 2,7 tysiąca metrów kwadratowych. Ta potężna inwestycja, zrealizowana na terenie krakowskiej lecznicy w zaledwie kilkanaście miesięcy, wywraca do góry nogami dotychczasowe procedury podawania preparatów. Gromadzenie potrzebnych 80 milionów złotych oparto na środkach z Krajowego Planu Odbudowy w ramach konkursu zorganizowanego przez Ministerstwo Zdrowia, a budżet uzupełniły pieniądze z kasy województwa małopolskiego oraz wkład własny samego szpitala.

Szef krakowskiej placówki Artur Asztabski przekazał w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej (PAP), że nowo otwarta jednostka to technologiczna elita na skalę całego kontynentu. Podobne rozwiązania medyczne z powodzeniem funkcjonują obecnie wyłącznie na terenie Hiszpanii i Belgii. „Powstała jedna z najnowocześniejszych aptek szpitalnych, najnowocześniejsza w Polsce i jedna z trzech takich w Europie” – podkreślił z dumą Asztabski, dodając, że apteka, obok bloku operacyjnego, stanowi absolutne serce każdego szpitala.

Bezpieczeństwo chorych w Szpitalu im. Rydygiera pod ścisłą kontrolą

Fundamentem nowego systemu są zautomatyzowane urządzenia, na które zrzucono ciężar niezwykle dokładnego szykowania i przechowywania środków farmakologicznych. Dotyczy to chociażby zaawansowanych antybiotyków czy cytostatyków, które wykorzystuje się przy zwalczaniu nowotworów. Z tak zabezpieczonych i precyzyjnych terapii korzystają już podopieczni oddziałów onkologicznych i radioterapeutycznych.

Sam mechanizm opiera się na tym, że maszyna umieszcza każdą pigułkę w dedykowanej saszetce opatrzonej unikalnym kodem kreskowym. „Czyli nie będzie już tabletek w kieliszku na tacy, a będą torebeczki, które będą pacjenci dostawać bezpośrednio od pielęgniarki” – wytłumaczył prezes Artur Asztabski w rozmowie z PAP. Następnie faza weryfikacji ma miejsce już na samym oddziale. Pielęgniarka za pomocą skanera odczytuje dane z opaski na nadgarstku pacjenta i zestawia je z informacjami zapisanymi na opakowaniu lekarskim. Zgodność obu parametrów jest warunkiem koniecznym do tego, aby chory przyjął przypisaną dawkę.

Cała infrastruktura bazuje na standardzie Unit Dose i restrykcyjnej zasadzie 6R. To gwarantuje bezbłędne zaaplikowanie trafnego specyfiku właściwej osobie, w precyzyjnie wyliczonej ilości, odpowiedniej formie oraz o wyznaczonym czasie. Urządzenia te radzą sobie także z przygotowywaniem spersonalizowanych mieszanek żywienia klinicznego, które ratują życie osobom po skomplikowanych zabiegach chirurgicznych w obrębie przewodu pokarmowego.

Kto odbierze leki w zrobotyzowanej aptece w Krakowie? Farmaceuci nadal niezastąpieni

Otwarty niedawno obiekt absolutnie nie pełni funkcji ogólnodostępnego sklepu medycznego. Kierująca apteką Monika Augustyn przypomniała w wypowiedzi dla PAP, że tego typu punktów wewnątrzszpitalnych nie można utożsamiać ze zwykłymi placówkami, do których po zakupy zaglądają ludzie prosto z ulicy. Ten innowacyjny kompleks został stworzony wyłączenie na potrzeby pacjentów leżących na oddziałach, a także tych szukających pomocy w przyszpitalnych poradniach specjalistycznych.

Choć procesy zostały zdominowane przez maszyny, ludzki nadzór pozostaje absolutnie niezbędny. Pracę robotów i poprawność dobieranych kuracji weryfikują doświadczeni farmaceuci. To ich wiedza pozwala wyłapać ewentualne interakcje między różnymi substancjami i ostatecznie zatwierdzić, czy dany specyfik nie posiada przeciwwskazań do podania chorem.

Głos w sprawie zabrał również Łukasz Smółka. Marszałek województwa małopolskiego zaznaczył, że zautomatyzowany punkt wydawania leków działa bez żadnych przerw przez całą dobę i przez siedem dni w tygodniu. W efekcie osoby przebywające w Szpitalu Rydygiera otrzymują medykamenty z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa i opieki niezależnie od pory dnia.

Wysłali balon w przestworza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI